Dopiero burza w najwyzszych sferach eurokratów, jaką spowodowało polskie weto w sprawie poszerzenia paktu klimatycznego, pobudziło polityków i komentatorów do poruszenia tej sprawy w mediach i na portalach; sprawy życia lub śmierci dla naszej narodowej gospodarki.
Już pakiet w wersji z 2008 r. podpisany przez premiera Tuska, to pętla na szyję dla naszej gospodarki narodowej; najwyrażniej Tusk myślał, że kłopoty zaczną sie długo po jego urzędowaniu w charakterze premiera; one zaczna sie już w 2013 r. Obszerne wyliczenia w tej kwestii przedstawiła Krajowa Izba Gospodarcza z premierem Steinhoffem na czele. Rozszerzenie - to byłaby widoczna dla wszystkich katastrofa, dlatego Tusk zdecydował się na weto - uważajac że w ten sposób uratuje twarz.
Kilka zdań o pakiecie energetyczno-klimatycznym.
- Wpływ CO2 w atmosferze na ocieplenie klimatu jest kwestionowany przez połowę naukowców (druga połowa uważa, że jest taki).
- Udział człowieka w emisji CO2 do atmosfery to 4 % całej emisji , ale wpływ ludzkości na ocieplenie klimatu, to 0,2 %;
- Udziłał UE w światowej emisji CO2, to ok 7 %;
- udziłał Polski w emisji CO2 UE, to ok. 10 %;
- pakiet klimatyczny z 2008 r, bierze do rachunku ok 40 % całej emisji UE; obejmował tylko wielkie instalacje przemysłowe (w tym przede wszystkim elektrownie wegłowe):
Rachunek jest prosty 0,04 x 0,07 x 0,01 x 0,4 = 0,000112;
Jeżeli uwzględnić, że Polska ma nieco wyższy wskażnik emisji CO2 z wielkich instalacji od średniej unijnej - możemy przyjąć, że realizacja pakietu klimatycznego przez Polskę zmniejszy światową emisją CO2 o ok. 0,2 promila. Pamiętać przy tym należy, że najwięksi w swiecie "emitenci" tego gazu, to US, Chiny, Indie, Rosja, Brazylia, jak dotąd nie zamierzają się przyłączyć do zobowiążań redukcji emisji na wzór europejskiego pakietu; enigmatycznie odsuwają ostateczne deklaracje w tej mierze na 2015 r.
Wiekszość państw świata przyjęła tzw protokół z Kioto, wg którego Polska ma ogromne osiągnięcia w redukcji emisji CO2, ale europejski pakiet klimatyczny jest sprzeczny z protokołem z Kioto w kwestii przyjęcia roku bazowego dla liczenia redukcji - mamy do czynienia z bałaganem.
Nieszczęścia dla polskiej gospodarki narodowej spowodowane wymaganiami pakietu klimatycznego, to wzrost cen energii elektrycznej o ok 100 % i przeniesienie produkcji energochłonnych przemysłów poza wschodnią granicę Polski - utrata ok 90 tysiecy miejsc pracy. Najwieksze horrendum zwiazane z pakietem klimatycznym, to fakt, że dokładnie określa on kary za emisje elektrowni weglowych, natomiast WIĘKSZOŚĆ europejskiej emisji CO2, to efekt spalania benzyn i gazu - głównie w transporcie i w sektorze komunalnym (to ma być objęte rachunkiem, ale mówi się o karach nakładanych na koncerny samochodowe, a nie liczy się po prostu globalnej wielkości spalanych paliw.
Wszystko wskazuje na to, iż cała walka o powstrzymanie ocieplannia sie klimatu i walka o redukcję emisji CO2, to "Ecologia Industry" ogromnie wpływowych lobbys związanych z nowymi technologiami wytwarzania energii i różnych "zielonych" z green peac'em na czele - na wzór nieżle prosperującego "Holocaust Indutry", który zdefiniował prof. Norman Finkelstein.
W tej sytuacji premier Tusk zdecydował sie na weto, które całkowicie pozbawiło go pozycji "pierwszego ucznia" - najwiekszego europejskiego entuzjasty. Już pani komisarz od ochrony środowiska niejaka Connie Hedegard pozwala sobie na skandaliczne słowa o lekceważeniu zawartego w traktacie akcesyjnym prawa Polski do weta; ciekawe, co na ten temat powiedzą "przyjaciele" - Merkel i Sarkozy; a własciwie - sądzac po artykułach w niemieckiej prasie - już wiadomo; tej próby "przyjaźn" nie wytrzyma.
Pakiet energetyczno-klimatyczny nawet w tej dotychczasowej formie powinien być wypowiedziany i ewentualnie renegocjowany. Tak niechybnie sie stanie, jak pozbędziemy sie nieodpowiedzialnego premiera. Tak zrobił premier Wilson po dojściu do władzy, który zażądał renegocjacji całego traktatu akcesyjnego do EWG i uzyskał to, co było istotne dla Anglii.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)