Janusz40 Janusz40
232
BLOG

Hipokryzja państw atomowych

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 4

                Guenter Grass jako pierwszy bodaj człowiek o znanym nazwisku - publicznie nazwał hipokryzją stosunek potężnych "atomowych" państw do innych, które chciałyby się też znaleźć w tym elitarnym klubie. Ściśle mówiąc, Grass poddał krytyce postawę Izraela, który przypisuje sobie prawo "do pierwszego uderzenia" na Iran i niedwuznacznie do tego dąży. Oczywiście, oba te państwa odsądzają sie od czci i wiary; prezydent Iranu też głosi tezę, że państwa Izrael nie powinno być. Czyja wina była pierwsza - nie silę się na odpowiedź; nie jest to zresztą najważniejsze. Bezprzecznie barbarzyńcą jest to państwo, które grozi użyciem broni jądrowej; Iran tym nie grozi, choćby dlatego, że jej (jak twierdzi) - nie posiada. Wszystko na to wskazuje, że do jej posiadania dąży. Nie wiadomo, czy mając ją - będzie groził użyciem. Do niedawna takim barbazynskiem państwemk była jeszcze Rosja (od kliku lat nie słychać gróźb użycia broni atomowej - przynajmniej w jawnej bezposredniej wypowiedzi). Jest oczywiście jeszcze śmieszna Korea Północna, ale jak dotąd - wydaje się, iż można ją utrzymać w ryzach.

                Hipokryzja państw atomowych polega na tym, że przyznały sobie status państwa uprzywilejowanego w stosunku do innych. Obowiązyuje - przedłużony w 1995 r. "bezterminowo i bezwarunkowo" - układ o nieproliferacji broni jądrowej, w którym utrzymano prawo 5 mocarstw: US, Rosji, Chin, Francji i Wielkiej Brytanii do posiadania broni jądrowej. Wszystkie inne państwa będące sygnatariuszami układu zobowiązują sie do nienabywania, nieprodukowania i niewspierania państw-producentów broni jądrowej. Układ podpisało 178 państw; nie podpisały Indie, Pakistan i Izrael - czyli te państwa, które (poza wielką piątką) broń atomową posiadają.

                 Jest polityczna umowa i ten, co ją podpisał to powinien przestrzegać. Tym niemniej nie widzę moralnego prawa do istnienia takiego układu. Tym bardziej, że przynajmniej dwa atomowe mocarstwa tzn. Rosja i Chiny wcale nie wyrzekły sie imperialistycznych roszczeń, zresztą pozostałe też coś tam na sumieniu mają. Na miejscu polskiego rządu takiego układu bym nie podpisywał i dążył do posiadania własnej broni jądrowej.

                 Filozofia posiadania owej broni jest identyczna, jak filozofia dostępu do broni osobistej obywateli. Albo jej nikt nie posiada, albo wszyscy powinni mieć swobodny dostęp. Posiadanie broni osobistej przyczynia sie do wzrostu poczucia bezpieczeństwa i ogranicza bezkarność bandytów, którzy wiedzą, że także ryzykują życiem.

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka