Gołym okiem wzyscy widzą, jak państwo zdaje kolejne egzaminy. Właściwie, to tym razem egzaminu nie zdało "państwo w państwie" (wg znanego cyklu publicystycznego w TV). Jak wygląda weryfikacja zeznań swiadka koronnego, skoro trzeba 14 lat, by dojść do wniosku na tyle uzasadnionego, by można byłoby go nagłośnić. Dość prymitywny złodziej samochodów wodzi za nos wyrafinowanych śledczych z policji i prokuratury. Wygląda to tak, że odpowiedzialne służby urzędolą sobie spokojnie i kombinuja tylko, jakby tu uzasadnić umorzenie sprawy i mieć święty spokój.
Ciekawa rzecz, jeśli popatrzyć na sekwencję zdarzeń; władzy potrzebna jest potężna wrzutka, która mogłaby przyćmić wielce ryzykowną medialnie sprawę reformy emerytalnej, której apogeum przypada właśnie dzisiaj. Prawie jednocześnie uaktywniła się SLD, a przede wszystkim poseł Kalisz. Ten ostatni wyciąga dobrze przez niego eksploatowaną sprawę Blidy, apeluje do PO o postawienie przed TS Kaczyńskiegi i Ziobrę. W obawie przed zarzutami w stosunku do siebie o zaniedbaniu w tak istotnych i głosnych sprawach jak właśnie sprawa zabójstwa Papały i Olewnika - przechodzi do ataku. Brak sukcesu w sprawie Papały przypisuje Ziobrze, a przecież zdaję się, że dłużej był on ministrem spraw wewnętrznych niż Ziobro prokuratorem generalnym. Znakomicie zdażył nic nie zrobić w tych sprawach.
Kalisz wprawdzie woła o uaktywnienie lewicy, że jest okazja pokonać PO, ale ramię w ramię z PO woli pokonać PIS. Taki pryncypialny szef komisji przestrzegania praw wszelakich, nie widzi złamania prawa przy podejmowaniu decyzji o wykluczeniu Badena ze składu specjalistów dokonujących sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej przez RZĄD zamiast przez NIEZALEŻNĄ PROKURATURĘ.
Jakie to są sprawy, których publiczne omawianie nie jest na rękę rządowi; prócz dzisiejszych obrad w sejmie - to stan finansów publicznych, wiszące nad Polską, jak miecz Damoklesa konsekwencje pakietu klimatycznego, nadzwyczaj fatalnie załatwiona sprawa polskiej energetyki, upadek polskich stoczni, brak polityki innowacyjnej itd., itd... Prof. Modzelewski oświadczyl, że tak źle jeszcze nie było (ze stanem finansów państwa)...
Ale to wszystko furda, jest mega wrzutka - idą jakieś mistrzostwa organizowane przez Polskę - może być sukces sportowy i organizacyjny, czyli sukces Tuska; to wszystko załatwi, wszystko przyćmi. Warto zapłacić wysoką cenę. W Prylu takim światowym wydarzeniem był Wyścig Pokoju. Propaganda była obezwładniająca; były przerwy w pracy na wysłuchanie transmisji i inne bzdury. Wyglada na to, że mamy powtórkę z historii. Prpaganda piłki nożnej w Polsce zaczyna wzbudzać już odruch wymiotny, w TV lecę nieustannie jakieć kretyńskie spoty reklamujące wydarzenia piłkarskie - kto za to wszystko placi. Czy cena, jaką społeczeństwo płaci za niezwykle pożadany sukces na tym polu (z braku innych) - premiera - nie jest zbyt wysoka. Czy te wydatki są jakoś prawnie umocowane?
Tyle tylko, ze te mistrzostwa zapowiadają sie jako wielka klapa na całej linii; organizacyjnej (brak dróg na europejskim poziomie), o sportowych szansach - lepiej nie mówić. Mistrzostwa mogą jednak być przydatne - mianowicie dla związków zawodowych, dla narodu, który walczy o wolne media, dla przyszłych emerytów. Ci wszyscy prawdopodobnie wykorzystają wspaniałą okazję, by poprzez strajki i blokady mistrzostw - zmusić w końcu rząd do rozmowy z narodem, zmusić rząd do działań mających na względzie dobro narodu, a nie infantylne ambicje wyłonionego umiejetnym PR - em - premiera. Chyba, że Tusk w swoim zaślepieniu skorzysta z doświadczeń sędziwego generała, który potrafił wygrać z własnym narodem.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)