Janusz40 Janusz40
864
BLOG

Premier wpada we własne sidła

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 14

              Cóż, premier nie wykazał wyczucia; chciał sie jakoś zrewanżować Sarkozy'emu za te rozliczne klepnięcia po plecach, które i tak Polskę dużo kosztowały i bedą kosztować być może przez długie jeszcze lata. Nie raczył rozmawiać z Hollande'm, kiedy - obecny już prezydent Francji - przyjechał do Polski. 

              O fałszywym podejściu Sarkozy'ego do Polski (za maską urzędowych uśmiechów) mogliśmy sie przekonać, gdy ten wygadał się (chlapnął nieopacznie), iż pakiet energetyczno-klimatyczny, który podpisał osobiście premier Tusk, to najwieksze zwyciestwo państw "starej" UE nad państwami nowo przyjętymi. Oczywiście - głównie nad Polską. Tusk dał się po prostu ograć, jak czarny ludek z Afryki za garść kolorowych paciorków. Nadmiernej wiedzy dotyczącej dziedzin ścisłych - nie można wymagać od historyka, ale od posiadacza matury jednak można się spodziewać, że wie - co powstaje w wyniku spalania benzyny i gazu. Na wszelki wypadek podpowiem: to samo, co w wyniku spalania węgla (nie licząc pary wodnej). Otóz tego CO2 Niemcy, Anglicy, Francuzi i Włosi produkują więcej niż Polska, ale konsekwencje finansowe mamy ponosić wyłącznie my - ich dwutlenek wegla jest "lepszy". Oczywiście Sarkozy piekł przy tym swoją pieczeń - eksport francuskiej technologi atomowych elektrowni do Polski.

               Sypie się pieczołowicie przygotowywane miękkie lądowanie Tuska w strukturach europejskich; najwiekszy euroentuzjasta gotowy pozbawić kraj walutowych rezerw na rzecz bogatszych od Polski państw strefy EURO - traci sojusznika, ostatnio występuje wbrew powszechnej polityce UE w sprawie politycznego bojkotu rozgrywek na Ukrainie. Także przeciwko największej - jak dotad - przyjaciółce Angeli. Wykalkulował sobie, że więcej zyska, jeśli te rozgrywki pójda organizacyjnie - jak po maśle i splendor spłynie na niego.

                Wpadl nasz premier, biedaczysko, we własne sidła - uwierzył w nakazaną w kraju wszechobecną propagandę piłki kopanej. Tymczasem w Europie, a już na pewno na świecie - takie rozgrywki  - to niewiele znaczace sportowe wydarzenie i jeżeli nie wpływają  w jakiś sposób na notowania konkretnego przywdcy, to po prostu pozostaja pominięte milczeniem. Uczynienie z zawodów najważniejszego wydarzenia w świecie (tak, jak swego czasu było z Wyścigiem Pokoju) - może tylko wzbudzić uśmiech politowania i refleksje na temat opóżnionego rozwoju osobniczego niektórych poloityków.

                 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka