Harvard, to najbogatszy uniwersytet świata, jego absolwenci zajmują zazwyczaj wysokie stanowiska w administracji US. Poziom nauki na nim jest zapewne nadzwyczaj wysoki, ale różnorodność świata jest tak wielka, że nie ma uczelni, która przygotowałaby absolwenta do pełnienia funkcji prezydenta US bez grona wybitnych doradców przygotowujacych prezydentowi niezbędne - dla różnych dyplomatycznych zdarzeń - kompendium wiedzy. Każdy naród wyznaje inne imponderabilia, dla każdego centrum świata jest u niego właśnie. Rozumiem doskonale te uwarunkowania i rozumiem, że są różnice kulturowe i ktoś wywodzacy się z cywilizacji europejskiej - pewne rzeczy wynosi z domu, ze swojego środowiska, wielu rzeczy nie musi sie uczyć. Nie znaczy to, że poza cywilizacją europejską nie ma innych; są i to nawet dwukrotnie starsze i pod niektórymi względami nawet doskonalsze.
Jestem jak najdalszy od przypisywania prezydentowi Obamie zamierzonej złej woli, uważam go zresztą za człowieka inteligentnego i do pewnego stopnia przyjaznego Polsce. Rzecz w tym, że człowiek na tym stanowisku musi być człowiekiem wybitnie inteligentnym i jeszcze pracowitym. To w Europie wypracowano pewne cywilizacyjne standardy, które przyjął świat, to w Europie opracowano międzynarodowe prawo wojenne, które zostało ratyfikowane przez wszystkie cywilizowane państwa na świecie. Piszę o tym, gdyż obecna gafa Obamy nie jest pierwszą, która dowodzi w pewnym sensie jego ignoracji w sprawie wspomnianych standardów cywilizacyjnych.
Rok temu w związku ze śmiercia Osamy bin Ladena pisałem:
"Nikt nie ma prawa wydać żołnierzowi rozkazu do popełnienia zbrodni wojennej. Co jest dozwolone, a co nie jest - w czasie działań wojennych - dokładnie określa IV Konwencja Haska z 1907 r. ktorą USA przyjęły i ratyfikowały; art 23, pkt c - stanowi: "Zabrania się zabijać, lub zadawać rany nieprzyjacielowi, który złożył broń i, nie mając już środków obrony, zdał sie na łaskę" - jest tzw. zakaz nie udzielenia pardonu. Nie przesądzam, że w omawianym przypadku mogła zajść uprawniona okoliczność do użycia broni, może jakiś podejrzany ruch, może próba ataku zatrzymywanego - na szcęście - jest dokumentacja filmowa. Nie muszę dodawać, że generalna zasada stosowana przez wszystkie cywilizowane państwa świata mówi, że każdemu należy się sąd...
Dlatego rozważania typu; dobrze zrobili temu mordercy, który przyznał sie do kierowania atakiem na WTC, dlatego euforia na ulicach Nowego Jorku - budzą niesmak. Prof. Sadurski chwali tego typu eliminację "starucha". Chyba sam się uważa za młodzieniaszka w porównaniu z 54 letnim Osamą. Może sądzi, że należy wyeliminować wszystkich fanatycznych starców naśladujących słynnego "Starca z gór" - prekursora stosowania samobojczych i skrytobójczych zamachów. Można w pewnym stopniu usprawiedliwić Obamę, któremu jest jeszcze trochę obca cywilizacja białego człowieka, można zrozumieć uczucia rodzin osób, które poniosły śmierc w WTC, ale nie można zrozumieć ciągotek niektórych naszych jajogłowych do barbarzyńskich praktyk"
Nie tak dawno Obama chwalił się, że to na jego rozkaz został zabity Osama...
Pamiętamy, jak wszyscy wielcy tego świata zadeklarowali przybycie na pogrzeb polskiego prezydenta i jak pod pretekstem niewidocznych pyłów wulkanicznych odwołali swoje przybycie - Obama poszedł grać w Golfa. Prawdziwi przyjaciele dotarli z dalszych jeszcze erejonów swiata...
Flirt Obamy z Putinem (za pośrednictwem Miedwiediewa) jest ogromną kompromitacją prezydenta mocarstwa, które posiada potencjał gospodarczy około dwadziescia razy wiekszy od Rosji, a jego potencjał militarny określa jeszcze większy współczynnik. Obama przedstawia zawsze wizję przyszłości świata jako rozbrojenie z arsenałów atomowych - piękne, tylko nierealne; szczególnie chorzy na mocarstwowość Rosjanie nie zgodzą sie na to, gdyż wiedzą, że to ich jedyny "argument". "Reset" Obamy i przełożenie budowy tarczy antyrakietowej na czas po roku 2018 (czyli po jego planowanych dwóch kadencjach) - świadczy, że sprawa bezpieczeństwa Polski - najwierniejszego bodaj (poza Anglią) sojusznika US w Europie - nie jest w kregu jego zainteresowań.
Przygotowanie uroczystości w Białym Domu (Obama czytał swoje mini przemówienia z ekranów) świadczy, że profesjonalizm doradców jest mierny, ale może świadczyć także o mierności Polski w ich oczach. Do pewnego stopnia mamy to w wyniku działań naszych rządów - prawie zawsze na kolanach - szczególnie za czasów obecnego obozu władzy. Nastapiło skokowe obniżenie prestiżu Polski w świecie przede wszystkim ze wzgledu na serwilizm w stosunku do Rosji w sprawie katastrofy smoleńskiej, także ze względu na brak samodzielnej polityki w relacjach z Unią Europejską. Rząd Donalda Tuska ma największe i niekwestionowane osiagnięcia w dziedzinie tej sromotnej degradacji Polski na arenie międzynarodowej.
Tak się dzieje, kiedy premier jako główną dziedzinę swoich zainteresowań - upatrzył sobie piłkę nożną (wg niego mistrzostwa - "to być może najważniejsze wydarzenie w historii Polski") zamiast rzeczywistego rządzenia państwem.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)