Komisja Europejska przydzieliła Polsce darmowe uprawnienia do emisji CO2 na lata 2013 - 2019.
Darmowe uprawnienia do emisji CO2 to element kompromisu, jaki Polska i inne nowe kraje członkowskie wynegocjowały w ramach pakietu energetyczno-klimatycznego z 2008 r. Kompromis polega na tym, że od 2013 r., od kiedy unijne elektrownie i zakłady przemysłowe muszą kupować uprawnienia do emisji CO2 na aukcjach, m.in. polskie elektrownie będą mogły korzystać z pewnej ilości darmowych uprawnień. Jednak od 2020 r. również polskie elektrownie będą musiały kupować wszystkie uprawnienia do emisji na aukcjach.
Poniżej przedstawiam liczbę uprawnień w podziale na lata.
2013 2014 2015 2016 2017 2018 2019 Suma liczby uprawnień 77.817.376 72.258.992 66.700.608 60.030.547 52.248.809 43.355.395 32.238.627 404.650.354.
Łącznie KE przyznała polskim elektrowniom bezpłatnych pozwoleń na emisję CO2 na 404.650.354 ton - na lata 2013-19. To zgodne jest z polskim wnioskiem, co więcej - jest to największa derogacja w całej UE. Tylko oczywiście jest uwarunkowana koniecznością zainwestowania w modernizację instalacji emitujących CO2 (głównie elektrowni) sum równych wartością tych wszystkich "darmowych" uprawnień - to w obecnych cenach ok 3 mld. euro, ponadto wkrótce tych uprawnień zacznie brakować i będziemy musieli je kupować.
To wszystko zgodnie z ochoczo podpisanym przez premiera Tuska pakietem energetyczno-klimatycznym, który represjonuje emisję wielkich instalacji przemysłowych, a kilkakrotnie większą emisję CO2 w wyniku spalania benzyn i gazu głównie w transporcie i przedsięwzięciach komunalnych - już nie. Innymi słowy - emisja "naszego" CO2 będzie wkrótce kosztowała nas miliardy euro, a 2,5 razy większa od naszej niemiecka emisja - już nie. Także Anglia, Włochy i Francja emitują (każde z tych państw) 1,5 razy więcej CO2 niż Polska. Ale do "karania" za emisję inną niż ta w wyniku spalania węgla KE zabiera się nadzwyczaj niemrawo.
"Pakiet klimatyczny, to największe zwycięstwo 'starych' państw unijnych nad nowo przyjętymi" - to bezczelne zdanie wygłosił były prezydent Francji Sarkozy. Wobec możliwości wzrostu cen pozwoleń na emisje CO2 - wkrótce może okazać sie, że straty Polski przekroczą całą dającą sie wyliczyć korzyść z członkostwa w UE.
Smaku całej sprawie dodaje fakt, że nie wszyscy specjaliści podzielają pogląd, iż emitowany przez ludzkość CO2 ma wpływ na klimat; o wiele więcej wytwarzają dwutlenku węgla oceany, wulkany i inne naturalne źródła. Ponadto - najwięksi emitenci CO2 - Chiny, US, Indie, Rosja, Brazylia - określiły rok 2015, jako czas przymierzania sie do tego zagadnienia.
Konkluzja jest taka - dzięki "naszemu" premierowi - będziemy jako pierwsi i przez długi czas jedyni ponosili największe ze wszystkich państw na świecie koszty walki z emisją CO2 - inni będą sobie "truli" bezkarnie. Polskę zawsze było stać na poświecenie. Tylko mrzonki o doścignięcie rozwiniętych państw zachodu można będzie miedzy bajki włożyć. Jeżeli nie zerwiemy tego pakietu - czeka nas wzrost cen energii elektrycznej nawet o 100 % i w ślad za tym całkowity brak konkurencyjności naszej produkcji, przenoszenie zakładów pracy poza kraj - np. na Ukrainę i tego typu katastrofy gospodarcze.
A obecna "władza" - zdąży uścielić sobie wygodne życie daleko od kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze