NAJPIERW OSWÓJ SYMBOL
Polska nie należy do strefy euro. Nie jesteśmy nawet w ERM II, czyli mechanizmie będącym jednym z etapów prowadzących do przyjęcia wspólnej waluty.
A jednak obywatel Polski dostaje dziś bardzo prosty komunikat: zagłosuj. To może być również twój banknot. Przecież będzie na nim Skłodowska-Curie.
I właśnie tutaj warto zadać pytanie.
Czy euro z Marią Skłodowską-Curie nie wygląda dla Polaka trochę mniej obco niż euro bez żadnego polskiego symbolu?
Nie twierdzę, że ktoś usiadł przy stole i powiedział: najpierw damy Polakom Skłodowską, a później przekonamy ich do euro.
Na taki scenariusz nie mam dowodu.
Ale publicystyka nie polega na udawaniu, że symbole nie mają znaczenia.
Maria Skłodowska-Curie na banknocie 20 euro jest trochę jak koń trojański z uśmiechem na twarzy. Trudno nie otworzyć drzwi komuś tak znajomemu. Pytanie zaczyna się dopiero wtedy, gdy gość zainteresuje się sejfem.
Bo ten sejf istnieje.
I jest coraz cięższy.
BO ZA BANKNOTEM STOI BANK CENTRALNY
Przyjęcie euro nie polega na tym, że pewnego ranka wymieniamy złotówki na kolorowe papierki z Marią Skłodowską-Curie.
Zmienia się pozycja Narodowego Banku Polskiego.
Polityka pieniężna przechodzi do systemu, którego centrum stanowi Europejski Bank Centralny. NBP staje się częścią Eurosystemu. Zmieniają się zasady prowadzenia polityki pieniężnej, rozrachunku oraz zarządzania częścią aktywów rezerwowych.
I tutaj robi się znacznie ciekawiej.
Bo Polska przez ostatnie lata robi coś dokładnie odwrotnego od pozbywania się własnego zabezpieczenia.
Kupuje złoto.
Dużo złota.
NBP zgromadził już ponad 600 ton kruszcu i wyznaczył kolejny cel — 700 ton.
To jedna z największych złotych poduszek bezpieczeństwa w historii Polski.
Dlatego rozmowa o euro nie może kończyć się na pytaniu, czy Skłodowska ładnie wygląda na dwudziestce.
BUŁGARIA JUŻ TO ZROBIŁA
Nie musimy nawet teoretyzować, co dzieje się z rezerwami państwa przystępującego do euro.
Mamy świeży przykład.
Bułgaria przyjęła euro 1 stycznia 2026 roku.
Bułgarski bank centralny przekazał wtedy Europejskiemu Bankowi Centralnemu aktywa rezerwowe o wartości około 1,483 mld euro.
85 procent stanowiły dolary.
15 procent — złoto.
Ważne: nie oznacza to, że EBC „zabrał Bułgarii złoto”. Bułgarski bank centralny otrzymał odpowiadające przekazanym aktywom roszczenie wobec EBC.
Nie oznacza to również, że po wejściu Polski do euro ktoś wywiezie całe nasze kilkaset ton kruszcu.
Takiej tezy nie stawiam.
Ale oznacza coś znacznie prostszego:
wejście do euro naprawdę dotyka aktywów rezerwowych banku centralnego.
To już nie jest obrazek na banknocie.
ZŁOTO W EUROPIE NIE ZNIKA
Sprawdziłem również drugi popularny argument: że państwa wchodzą do euro, a później tracą swoje złoto.
Dane tego nie potwierdzają.
Włochy nadal posiadają około 2450 ton. Niemcy ponad 3300 ton. Francja ponad 2400 ton.
Ogromna większość złota Eurosystemu pozostaje w narodowych bankach centralnych.
Co więcej, Szwajcaria, która nie należy ani do Unii Europejskiej, ani do strefy euro, w przeszłości sprzedała ogromną część swoich rezerw.
Czyli proste równanie:
euro = zabierają złoto
jest fałszywe.
Tyle że podczas sprawdzania tego tropu wyszło coś znacznie ciekawszego.
KIEDYŚ RACHUNEK PŁACIŁO SIĘ ZŁOTEM
Przed euro funkcjonowała Europejska Unia Płatnicza.
Państwa miały wobec siebie nadwyżki i deficyty. System je kompensował, ale część pozostałych należności trzeba było ostatecznie regulować złotem albo dolarami.
RFN od 1951 roku stała się trwałym wierzycielem tego systemu.
Efekt?
Do rozwiązania Europejskiej Unii Płatniczej w 1958 roku Niemcy otrzymały tą drogą 48,7 mln uncji czystego złota.
To około 1515 ton.
Nie dlatego, że ktoś „podarował Niemcom złoto”.
Niemcy miały nadwyżki. Inni mieli deficyty. A rachunek w pewnym momencie trzeba było rozliczyć aktywem, któremu wszyscy ufali.
Złotem.
I właśnie dlatego historia zrobiła się dla mnie ciekawsza od samej Skłodowskiej.
DZISIAJ ZŁOTO ZASTĄPIŁ BILANS
Współczesna strefa euro działa inaczej.
Mamy system TARGET.
Transgraniczne przepływy pieniądza tworzą należności i zobowiązania pomiędzy krajowymi bankami centralnymi a EBC. Nie trzeba co kilka miesięcy ładować sztabek na ciężarówkę i wieźć ich do wierzyciela.
I spójrzmy na Niemcy.
Na 31 sierpnia 2026 roku należność Bundesbanku w systemie TARGET wynosiła około:
1,072 biliona euro.
Biliona.
Nie jest to zwykły dług państw wobec Niemiec i nie wolno tak tej liczby przedstawiać. To należność Bundesbanku w ramach systemu rozrachunkowego Eurosystemu.
Ale porównanie historyczne jest fascynujące.
Kiedyś trwała nierównowaga mogła zakończyć się przepływem złota lub dolarów.
Dzisiaj może zakończyć się gigantyczną pozycją w bilansie banku centralnego.
Mechanizm nierównowagi nie zniknął.
Zmienił się sposób jej zapisywania i rozliczania.
I TERAZ WRÓĆMY DO POLSKI
Polska posiada własną walutę.
Posiada własny bank centralny.
I właśnie buduje rekordowe rezerwy złota.
Jednocześnie premier zachęca Polaków:
zagłosujcie na Marię Skłodowską-Curie na banknocie euro.
Może to być wyłącznie sympatyczna akcja promująca wielką polską uczoną.
Naprawdę.
Ale skoro już mamy oswajać się z banknotem, to może warto przy okazji oswoić się również z pytaniami, które są trochę mniej fotogeniczne.
Co dokładnie stanie się z NBP po wejściu do strefy euro?
Jak zmieni się prowadzenie polityki pieniężnej?
Jak będą zarządzane nasze rezerwy?
Jaką część aktywów trzeba będzie wnieść do EBC?
Jak Polska zostanie włączona w system wspólnych należności, zobowiązań i ryzyka?
I przede wszystkim:
dlaczego kraj, który właśnie buduje jedną z największych rezerw złota w swojej historii, miałby podejmować decyzję o zmianie całego systemu monetarnego bez bardzo dokładnego rachunku zysków i kosztów?
SKŁODOWSKA JEST ŁATWA. BILANS JUŻ MNIEJ
Maria Skłodowska-Curie jest świetnym symbolem.
Tyle że decyzji o walucie nie podejmuje się na podstawie symboli.
Banknot można zaprojektować pięknie.
Można umieścić na nim Polkę.
Można powiedzieć: patrzcie, to również trochę nasze euro.
Ale za tym banknotem stoją bank centralny, rezerwy, polityka pieniężna, system rozrachunkowy i zobowiązania liczone nie w milionach, lecz w miliardach i bilionach.
Dlatego zagłosować na Skłodowską można.
Tylko zanim ktoś kiedyś poprosi mnie o głosowanie na euro, chciałbym zobaczyć coś jeszcze.
Cały rachunek.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)