Achaszwerosz urządził imprezkę dla chłopaków swojego stanu i swojego pokroju. Nadęte towarzycho chlało. Po dwóch tygodniach samczego ochlaju ówcześni księżulkowie i japiszony miodem opici uznali, że warto by zobaczyć królową Achaszweroszową. Skacowane oko na czym może zaczepić.
Kserkses posłał więc po naczelną żonę, a ta się flądra jedna wywija! Imprezkę konkurencyjną se urządziła i nie ma ochoty wypizdrzonych psipsiułek na chwilę opuścić.!
To, och! Zniewaga wielka. Żeby baba, królowa, czy jaka inna samica, polecenie swojego Pana zlekceważyła? Sprawa to niesłychana! Baba znieważa pana!
Do lochu z nią!
Trzeba nową znaleźć. Królestwo wielkie, dziewek więc mnóstwo. Ale jak tu znaleźć najefektowniejszą?
Wybory miss trzeba ogłosić, ktoś podszepnął.
Eliminacje regionalne, półfinał, finał.
Jest miss. Barbie Estera.
Wujek dopilnował, żeby karierę zrobiła. Dooobry wujek. Lobbysta nad lobbysty.
A ten co kapcie za szefem nosił, Hamman, to antysemita był. Wujek i cały jego szemrany naród wkurzał go bardzo, bo jakiś taki cwany.
Namówił szefa, żeby rozkazy podpisał, a on załatwi resztę. Nie będą się plątać po królestwie jak, nie przymierzając, po pustym sklepie.
Nie docenił sprytu wujka.
Nie wiedział, że ten panienkę zainstalował przy... powiedzmy, 'uchu' szefa.
Zawisł sam na szubienicy, zamiast wujka Estery i ich wielkiej rodziny.
A rodzina odwet na niewykonanym holokauscie poczyniła w całym królestwie i do tej pory się raduje.
Zamiar jednak, kilka tysięcy lat później, wykonał inny popapraniec, też na H.
To taki skrót księgi Estery. Zwięźlej sie nie da.


Komentarze
Pokaż komentarze