Znowu odebrano rodzicom dziecko.
Na wniosek jakieś instytucji, odbyła się rozprawa sądowa (bez zainteresowanych) i sąd nakazał odebrać dziecko rodzicom.
W naszej klatce porządek wielki panuje i miłość. Opieka nad słabo radzącymi sobie w ten sposób właśnie się wyraża. Nie prosili o opiekę. Nasze państwo jest takie kochające, że samo zainteresowało się rodziną o małych dochodach i państwo zdecydowało, że dziecko spędzi najbliższe lata w domu dziecka. Dziecko mówi: " Ja chcę do domu!". "Nie, dziecko. Tu będziesz. Państwo się teraz tobą będzie opiekować, nie rodzice".
Gdyby Bode Miller urodził się w Polsce, albo w Szwecji, albo pewnie gdziekolwiek w Europie, spędziłby dzieciństwo w domu dziecka. Nie wiedziałby, że istnieje coś takiego jak narty. Jego rodzice żyli jak dzicy, bez prądu. Żywili sie jagodami i grzybami, a on sam do szkoły nie chodził. Miał szczęście, że urodził się w Stanach.
On był i jest wolny.
Tylko pozazdrościć.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)