Weszliśmy z Beretką do restauracji.
Kilka stolików na zewnątrz, pod parasolami.
Czemu ci ludzie tak nam się przyglądają? Może jesteśmy dziwnie ubrani? Owszem jest niedziela, a my bardzo sportowo, nawet chyba przykurzeni, bo właśnie na ridingu byliśmy, upalny dzień, kurzyło się, ale to centrum Warszawy, nie Pipidówa, tu nic nie jest dziwne.
Może to na Beretkę tak się gapią? Ale ona nie sławna. Ja tym bardziej. Urodą przeciętniśmy. No, Beretka ładniejsza, ale przecież nie cud!
Nie wiem ile czasu tam spędziliśmy, zamykali, to wyszliśmy.
Czemu się gapili?
Nie wiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)