Ta notka jest zniekształconym skrótem artykułu z sierpniowego wydanie miesięcznika FOCUS.
Artykuł świetnie skomponowany, ilustrowany, powołujący się na badania naukowe i konkretnych naukowców, którego celem jest takie zmanipulowanie czytelnika, żeby, krótko mówiąc, każdą osobę o konserwatywnym światopoglądzie postrzegał jako osobę chorą psychicznie.
Polecam jako wzorzec.
Z badań przeprowadzonych przez prof. Kalichmana wynika, że liderzy grup euroentuzjastów mają zdecydowanie większe problemy z psychiką niż szeregowi euroentuzjaści. Pojawiają się u nich wszystkie cechy zaburzeń osobowości typowych dla paranoików – nie znoszą wszelkiej krytyki i mają wyolbrzymione poczucie własnej ważności. Euroentuzjazm jest w ich przypadku poważną, łatwą do zdiagnozowania chorobą psychiczną.
Ani główni ideolodzy, ani szeregowi euroentuzjaści nie kłamią jednak – przynajmniej w powszechnym znaczeniu tego słowa. Wpadają po prostu w pułapkę czegoś, co w psychiatrii się nazywa „naprawiacz świata”. Ludzie ci mają wypaczone poczucie rzeczywistości, odbierają ją w zdeformowanej postaci i uważają, że ich misją jest poprawianie jej, dlatego wszelkie próby dyskusji z nimi skazane są na niepowodzenie. Każdy człowiek dopasowuje świat do swojego poczucia rzeczywistości, ale osoba z poczuciem misji potrafi niesamowicie sprawnie naginać fakty – podkreśla prof. Kalichman.
Entuzjazm może zabić.
Większość zbiorowisk euroantuzjastycznych ma zdecydowanie lewacki charakter. Zapewne jest to jedna z przyczyn ich popularności i łatwości, z jaką są w stanie zawładnąć umysłami i sercami zwykłych ludzi. Prof. George Lakoff, psycholog poznawczy z University of California w Berkeley twierdzi, że osoby o lewackich poglądach mają skłonność w dyskusjach do posługiwania się argumentami opartymi na danych paranaukowych oraz odwołują się do emocji.
Ludzie o konserwatywnych poglądach uważają, że przedstawienie faktów i liczb opartych na rzetelnych badaniach, doprowadzą rozmówców do wyciągnięcia poprawnych wniosków. Wszelkie dane nie poparte ‘twardymi’ dowodami uważają za mało wiarygodne, a emocje odrzucają, jako niepotrzebne. Niestety, suche fakty i liczby w starciu z emocjami podsycanymi pseudobadaniami, mają zbyt mała siłę przebicia.
Cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)