
Niezależna.PL
Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił 28-letniego kibica Wisły Płock, który na meczu piłki nożnej miał wywiesić transparent z przekreślonym symbolem sierpa i młota oraz napisem "Zawsze po prawej stronie". Świadek potwierdził, że kibic jedynie pomagał w zawieszeniu transparentu.
W ocenie organizatorów spotkania i policji, wywieszenie transparentu niezgodnego - ich zdaniem - z charakterem imprezy stanowiło złamanie regulaminu imprezy, a brak reakcji na wezwanie do jego usunięcia było wykroczeniem. Podczas posiedzenia sądu policja - choć bardziej pasowałoby słowo "milicja" - wnioskowała o nałożenie na kibica kary... 2 tys. zł grzywny i 2 lat zakazu stadionowego.
Postanowienie sądu nie jest prawomocne, więc policja - która bije ostatnio rekordy w podlizywaniu się władzy - być może złoży w sprawie odwołanie. Rzecznik płockiej policji Piotr Jeleniewicz ujawnił bowiem, że policja ustaliła tożsamość osoby, której kibic pomagał zawiesić transparent i po skompletowaniu materiałów sprawa ta, jako odrębna, zostanie przekazana do sądu. "Osoba ta została już przesłuchana"- dodał Jeleniewicz.
Policja zatrzymała kibica Wisły Płock po meczu piłki nożnej 7 sierpnia z Termalicą Bruk-Bet Niecieczą. Według ustaleń, to on miał wywiesić na ogrodzeniu stadionu "kryminalny" transparent, na którym obok napisu "Petrochemia Płock" i dawnego logo obecnego klubu Wisła Płock widniał przekreślony symbol sierpa i młota oraz napis: "Zawsze po prawej stronie".
Pod koniec maja płocki Sąd Rejonowy uniewinnił czterech kibiców Wisły Płock obwinionych o wywieszenie na miejscowym stadionie równie "zbrodniczego" transparentu o treści: "Tola ma Donalda. Donald ma Tole". Transparent zawieszono na ogrodzeniu stadionu podczas meczu piłki nożnej Wisła Płock-Sokół Sokółka. Po zakończeniu spotkania policja zatrzymała kibiców w wieku 18-29 lat, którzy - według organizatorów meczu - dopuścili się naruszenia regulaminu stadionu i przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Kibice trafili do policyjnej izby zatrzymań, którą opuścili po dobie.
Sąd, wydając postanowienie, uznał wtedy, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w tym nagranie filmowe z monitoringu stadionu, nie potwierdza, iż to cztery obwinione osoby brały udział w zawieszeniu transparentu.


Komentarze
Pokaż komentarze