typowa rosyjska pocztówka z 1910r.
typowa rosyjska pocztówka z 1910r.
Stryj Erazm Stryj Erazm
293
BLOG

Pamiętnik stryja Erazma 6 kartka....

Stryj Erazm Stryj Erazm Rozmaitości Obserwuj notkę 0

POBYT W CARSKIEJ ROSJI

 

Razem ze ną dostało się do Instytutu jeszcze z dziesięciu Polaków. Na ogólną liczbę około tysiąca studentów w instytucie było około stu Polaków. Mieliśmy swoje koło, bibliotekę i dwie polskie gazety wyłożone na stole w kreślarni. Za polskij jazyk nikt nikogo nie sadzał do kozy. Rozmawialiśmy bez skrępowania przy Rosjanach po polsku. Ze względu na stałe obcowanie z Rosjanami i odosobnienie, w jakim człowiek z powodu nawału pracy żył, takie polskie odprężenie podczas obiadu dobrze robiło. Na obiady w studenckiej stołówce przychodzili wszyscy, gdyż były doskonałe: obfite, smaczne, różnorodne i tanie.

Jeżeli człowiek jeszcze więcej chciał zaczerpnąć ducha polskiego, to jeździł w niedziele do stołówki polskiej na Zabałkanskij Prospekt. Zbierali się tam polscy studenci ze wszystkich uczelni. W roku 1910 umarł znakomity pisarz rosyjski Lew Tołstoj. Z powodu jego śmierci władze studenckie (socjaldemokraci) zwołały więc. Na wiecu byłem i ja. Miał on charakter antyrządowy. Po wiecu studenci odśpiewali pieśń My żertwoju pali w borbie rokowoj ( „Zginęliśmy jako ofiary w walce fatalnej (decydującej)”) Bardzo mi się ta melodia podobała. Wkrótce potem zwołany został drugi więc. Mowy były płomienne, antyrządowe. Naraz do instytutu przez kilka wejść wkroczyła policja, ponieważ więc odbywał się bez pozwolenia władz uczelni. Takie spotkanie z policją wcale mi się nie podobało. Wbiegłem w ostatniej chwili do muzeum mineralogicznego. Gdybym się spóźnił o jedną minutę już bym miał ucieczkę z kreślarni uniemożliwioną. Policja wybrała czterdziestu studentów spośród obecnych na wiecu, którzy w fortecy pietropawłowskiej przesiedzieli po sześć tygodni.

Studenci po tych aresztowaniach ogłosili strajk. By go złamać, dyrektor instytutu ogłosił, że kto nie zda w określonym terminie choćby jednego egzaminu tego wyleją. Długo ociągałem się, szkoda mi było po tylu rudach wylatywać, aż wreszcie na dwa dni przed upływem terminu poszedłem i zdałem niewielki przedmiot (sferyczna trygonometria). Później dowiedziałem się, że już dużo wcześniej wszyscy zaczęli zdawać egzaminy. Za jednym egzaminem poszły inne.

Po zdaniu geodezji i ukończeniu pierwszego roku studiów wyjechałem razem z innymi studentami na sześciotygodniową praktykę geodezyjną do byłej Guberni Pskowskiej, na pogranicze dzisiejszej Łotwy. Śliczna ta kraina jezior, pełna była pamiątek (ruiny małych twierdz) po legendarnych założycielach państwa rosyjskiego (Ruryk, Simeon i Truwor). Ludzie (rdzenni Rosjanie) mieszkali tam podówczas w chatach. Po niezbyt zdrowym powietrzu Petersburga było to letnie mieszkanie pierwszej klasy. Tam poznałem rodowód przeciągłych ludowych rosyjskich pieśni: idąc drogą usłyszałem usłyszalem dźwięki takiej smętnej piosenki. Poszedłem w kierunku dźwięku i widzę: siedzi pastuch i gra na fujarce o długości 2 do 3 m. W fujarce nie było otworów dla dla przyciszania palcem dźwięku. Pastuch przeto, gdy dmuchał do fujarki, czekał, aż dźwięk się rozejdzie aby znów dmuchnąć. Regulacja wysokości tonu odbywała się ustami.

 

Jak wszędzie, nawet w takiej dziurze, w jakiej się znalazłem, spotkałem polską rodzinę, tamtejszego felczera. Dzieci już mało zdradzały przywiązania do polskości. Bardzo ich podniosłem na duchu opowiadając o wypadkach 1905 roku w okolicach łodzi. (ważna informacja z Łodzi do Łotwy dotarła po 5 latach i to zupełnym przypadkiem!! Dziś gdy rozmawiamy za darmo przez Video-Skype w czasie realnym z kolegą z Australii lub zestawiamy video konferencję Polska – Argentyna – Australia, coś takiego (5 lat!) wydaje się niemożliwe. Ale jednak! Przyp. RF. )

Po skończeniu praktyki resztę wakacji spędziłem w Pabianicach. Podczas przygotowywania się do egzaminów wstępnych w Instytucie umarł mój dziadek ze strony matki. Matka w wyniku podziału majątku otrzymała po dziadku malutką schedę, coś około tysiąca pięciuset rubli. Gdy wyjeżdżałem do Petersburga, dała mi siedemset pięćdziesiąt rubli mówiąc: - Masz to na koszta nauki. Więcej ci dać nie możemy, bo wiesz że ojciec mało zarabia...

 

Erazm Fryczkowski
Stryj Erazm
O mnie Stryj Erazm

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości