Stryj Erazm Stryj Erazm
355
BLOG

Pamiętnik stryja Erazma 11 kartka....

Stryj Erazm Stryj Erazm Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Stateczek był bardzo ładnie urządzony, pogoda – koniec maja – słoneczna, współpasażerowie – zespół artystów i artystek jadących na występy – bardzo mili, jednym słowem turystyczna wycieczka przez Newę, jezioro Ładoga, rzekę Swir i jezioro Onega, wprost wymarzona. Jechałem dwa dni i dwie noce. Okolica – rozległe podbagnione niziny, przyległe do wód – była dość biedna. Jeziora i rzeki duże. Po przyjeździe do Pietrozawodska posadzono mnie do uczenia się przepisów, których należało przestrzegać przy wykonywani pracy. Po tygodniu zdałem z nich egzamin. Zrobiono ze mnie szefa ekipy , składającej się ze mnie i dwóch techników mierników, z których jeden okazał się Polakiem a drugi Litwinem.

Zadanie polegało na na tym, aby pojechać do wsi Fofanowskoje, w rejon osady Reboły, zrobić plan posiadłości tej wsi (około pięciuset hektarów). Dzielić tej wsi na indywidualne gospodarstwa nie potrzeba było, ponieważ składała się ona z gospodarstw indywidualnych. Chodziło o wznowienie i ustalenie granic wsi, aby nie było ciągłych zatargów z leśnictwem państwowym. Praca więc była spokojna i łatwa. Zaopatrzeni w „żelazne listy” wyruszyliśmy statkiem o wyporności trzystu ton przez jezioro Onega do powiatowego miasta Powieniec. Na statek załadował się gubernator wraz z jego ekipą. Jezioro Onega w północnej swej części miało wodę prawie czarną. Z wody co jakiś czas wynurzały się białe wapienne skały. Całość przykryta niebem koloru ołowiu. Ponuro. Upiorny, przytłaczający krajobraz. Mocno rozkołysane wody jeziora. Pomyślałem: widzę w naturze to, co wymalował Bocklin.

 

Przybijaliśmy co jakiś czas do lądu, do maleńkich portów. Porty te wówczas były własnością klasztorów, których moc jest nad brzegami Onegi. W wieku XVII i XVIII zsyłano do tych klasztorów przestępców politycznych. Ze względu na o że jechał gubernator, mnisi wychodzili na brzeg z chorągwiami cerkiewnymi. Wszyscy wysiadali w porcie ze statku i szli do cerkwi. Po odśpiewaniu modłów, chyba za zdrowie gubernatora, wracaliśmy na statek. Przedłużało to trochę podróż, ale pozwalało zobaczyć bliżej, jak rudny żywot prowadzili tam ludzie w roku 1913. a jakże tam mogło być w wiekach XVII i XVIII. Gubernator w jednym z tych klasztorów zatrzymał się, a stateczek podążył dalej do Powieńca.

Powieniec, powiatowe miasto, składał się z trzynastu drewnianych domów....

 

c.d.n.

 

Inż. Erazm Fryczkowski.

Stryj Erazm
O mnie Stryj Erazm

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości