Antek, mój dziewiętnastomiesięczny syn, gdy dzisiaj poprosiłam go by zawołał windę, zamiast przycisnąć jak zwykle wielki czerwony guzik, wrzasnął na całe gardło: ajajaj!
I doprawdy, nie wiedzieć czemu, natchnęło mnie to do powrotu na salon24.
Zatem wracam, z nową koncepcją bloga i z nową tematyką.
Tym razem przede wszystkim jako mama, łakomczuch i frankofil mieszkający na południu Francji.
A na dobry początek dobra piosenka.


Komentarze
Pokaż komentarze