Oj zapiali nam obaj Panowie z zachwytu. W swych notkach obwieścili. Idzie nowe. Nowe po ich myśli. I od tej pory już zawsze tak będzie.
lubczasopismo.salon24.pl/Namarginesie/post/241859,nowy-swiecki-obyczaj-czyli-biskupom-gest-kozakiewicza
lubczasopismo.salon24.pl/forum2010/post/241921,stary-swiecki-obyczaj
I ozdobili to milionem "ton" analiz, przyczynków, tez, itp., itd. Obaj niestety bardzo się mylą. To, że nagle Słońce Peru i jego rzecznik tak tfardo (błąd zamierzony) postawili się KK nie wynika z tego, że chcą w tym kierunku zmieniać Polskę, czy KK strącić jeno do kruchty. Po prostu i zwyczajnie pijarowcy Słonca Peru zauważyli, że na nazwę to ogólnie antyklerykaliźmie można akurat w tej chwili parę punktów procentowych zarobić w tzw. sĄdażach (błąd zamierzony). Więc chwilowo mają taki kurs. Tusk już udowonił jaki ma miękki kręgosłup ideologiczny w tej kwestii swym nagłym ślubem kościelnym przed wyborami prezydenckimi w roku 2005. A właściwie to, że kręgosłupa nie ma w żadnej sprawie. Poza tym, żeby utrzymać się u waaadzy. To po prostu klient, ktory jak mu jego "bibliotekarze" podpowiedzą to, że mu wzrośnie w sĄdażach od występu w filmie porno to "zagra" w filmie porno. Więc chwilowo akurat kurs i mądrość etapu jest taka, że należy pogrozić paluszkiem KK. Jutro, pojutrze, za rok. Mądrość etapu może być taka, że Tusk będzie szedł na kolanach do Częstochowy z pielgrzymką a Graś będzie mu kamyki spod kolan zbierał. I klęcznik podstawiał żeby Tusk mógł udawać, że sie modli. Bo akurat trynd wicie, rozumicie będzie taki, że od religijności w sĄdażach rośnie. Nie chciałbym wtedy widzieć wydłużonych ze zdziwienia min zachwyconych dzisiaj Tuskiem Panów Chevaliera i Sadurskiego. Bo widok to będzie zapewne smutny jak "kondukt w deszczu pod wiatr" ...
Inne tematy w dziale Polityka