
Poseł Artur Zawisza wpadł na genialny pomysł. Postanowił ukrócić nieprzyzwoitość pań spacerujących wzdłuż dróg i ulic. Policja ma łapać i zamykać za posiadanie krótkiej spódniczki i bluzki z dekoltem. Za "bierne zachęcanie do seksu".
Panie pośle. We Francji co prawda też jest taki zapis w kodeksie karnym. Owszem. Od 3 lat. Za wyzywajacy strój skazano... 1 kobietę.
Czy pan poseł oglądał film "Aviator" Martina Scorsese? Tam Leonardo DiCaprio gra producenta filmowego i reżysera Howarda Hughsa, który wylądował przed komisją filmową (w skróce cenzurą), która nie chciała zaakceptować jego filmu z Jane Russell "The Outlaw" (1943). Poszło o dekolt aktorki. Że za duży. Howard Hughes wyciągnął linijkę i na zdjęciach zaczął mierzyć "odległość rowka" od sukienki - u seksbomb takich jak Theda Bara czy Jean Harlow.
Czy policjant z drogówki ma nosić ze sobą linijkę i mierzyć, jak głęboki jest dekolt u damy idącej po ulicy albo mierzyć odległość rąbka spódniczki od kolana?
Dobra, ide się napić kumysu za zdrowie psychiczne posłów Zawiszy i Mariana Piłki.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)