
Wlazłem dzis do sądu przy Al.Solidarności do sali 222. Co prawda ciasno było jak cholera, że szpilki nie wcisnąć, przy czym w mikroskopijnym pomieszczeniu najwięcej miejsca zajmowały kamery TV, ale się udało (jako że Azjatą jestem, tom mały, więc zza rosłych Słowian nic nie widziałem). Za to słyszałem pełnomocnika red. Michnika, jak też Red. Sakiewicza i Targalskiego.
No więc tak. 2 lipca sąd na niejawnym posiedzeniu zdecydował o odrzuceniu dowodów zgłoszonych przez Targalskiego. 4 lipca Targalski odebrał postanowienie (z pouczeniem, że ma 7 dni na złożenie odwołania). Rozprawa odbyła się dziś, czyli 6 lipca. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Koniec końców, po przepychankach słownych między Sakiewiczem a przedstawicielem Michnika, sąd rozprawę odroczył.
Tak sobie myślę. Cud się wydarzył. Sąd zaczął pracować z zawrotną szybkością. Naprawdę, aż chyba sobie z wrażenia strzelę kubek kumysu.
Herzlische grusse aus Polen.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)