
"Widać to zły duch nam ją odmienił!" - wołał brat Gotfryd w "Krzyżakach" Sienkiewicza, wciągniętych właśnie przez Romana Giertycha do kanonu lektur szkolnych. Wołał tak do nieszczęsnego Juranda ze Spychowa, który w Szczytnie szukał ukochanej córki Danusi.
A tymaczasem na antenie Radia Maryja...
"Ja nie będę do tego się ustosunkowywał, co w stosunku do mnie. Niech wszyscy patrzą sami i wyciągają wnioski, natomiast trzeba się tu modlić, bo jest to walka duchów" - woła Ojciec Dyrektor. "Szatan się denerwuje bardzo; stanęliśmy mu - za przeproszeniem - na ogonie, można w przenośni powiedzieć i dlatego tak jest. Ale to dla nas znak, jak trzeba pogłębiać swoje życie religijne, swoją świadomość religijną, świadomość w ogóle, aby żyć w prawdzie"
Waćpaństwu się coś kojarzy? :)
Ojciec Dyrektor bawi się w Krzyżaka. Zasłania się dobrem polskiego katolicyzmu i Szatanem. Być może potrzebny Polsce jest drugi Grunwald (blisko do Torunia)?
"Kto przeciw Krzyżakowi rękę podnosi, synem ciemności jest!" - woła z kart powieści Sienkiewicza brat Hugo Danveld. A Zygfryd de Lowe dodaje: "Bóg pobłogosławi wszelkim uczynkom mającym na celu dobro Zakonu."
Szable z pochew pora wyjąć.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)