Stałem wczoraj o 17 pod pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach. Stałem i patrzyłem na tłumy warszawiaków - ja i mój kolega inastraniec, któremu chciałem pokazać prawdziwą dusze Warszawy. Migały biało-czerwone opaski, które rozdawali młodzi ludzie pod bramą cmentarza, migały biało-czerwone chorągiewki, tu i ówdzie migały kombatanckie berety (z roku na rok coraz ich mniej...). Nad tłumem górował transparent zrobiony z biało-czerwonej flagi z kotwicą i napisem "1 VIII 1944 - PAMIĘTAMY". Spełniła się także warszawska tradycja - jeszcze o 13 było zimno i pochmurno, a po 16 nagle miasto zalało słońce. 1 sierpnia musi być w Warszawie słonecznie, nie ma bata!
I czułem dumę i wzruszenie. Dopiero od kilku lat Powstanie jest czcone jak nalęzy (Kataryna na swoim blogu przytoczyła opisy obchodów sprzed lat - wrażliwi niech nie czytają). To zasługa Lecha Kaczyńskiego. Można go nie lubic, ale synowi żołnierzy Armii Krajowej trzeba to oddać - przywrócił Powstaniu należne mu miejsce w historii.
Pokazywałem koledze, który przybył do Warszawy z daleka, powstańcze mogiły: batalion "Parasol", "Zośka", "Baszta"...
Wstyd i wściekłość poczułem dopiero, jak wychodząc z cmentarza zobaczyłem grupkę facetów, którzy rozwinęli wielką płachtę z napisem "A kto zarobił na polskiej krwi?". Panowie głośno gardłowali, że "powstanie było zbrodnią na narodzie polskim" i trzymali w dłoniach biało-czerwone flagi z czarnymi wstążkami. Zapytałem, dlaczego tak uważają (grzecznie). Na co pan z brodą na mnie naskoczył, że "co ja mogę wiedzieć" i że "to była totalna klęska" i że "ci szaleńcy zniszczyli Warszawę". Nie miałem szabli. Żałuję. Jedyne, na co sie zdobyłem, to wrzask "Jest pan idiotą!". Było mi wstyd. Przed Powstańcami, którzy marszczyli brwi, przechodząc obok płachty, i przed kolegą, który nic z tego nie zrozumiał.
Powtarzam to, co napisałem wczoraj - nie ma zgody na opluwanie Bohaterów.
Nie jestem Polakiem z urodzenia, ale im dłużej tu jestem, tym bardziej Polakiem się czuję. Kochani, jesteście dziwnym narodem. Nawet jak część z Was pochyla się w milczeniu nad grobami poległych w walce o Wasz kraj, zawsze znajdzie się gnida, która wszystko popsuje. Bba, nawet jak macie wolność, to zawsze ktoś cos psuje - jak na złość.
Ale jestem przede wszystkim dumny. Z tych wszystkich warszawiaków, którzy stanęli na ulicach miasta o 17. Z mieszkańców innych miast, gdzie zawyły syreny. Jestem dumny z Warszawy. Bardziej niż z tego, ze jestem Tatarem. Chciałbym, byście mówili o mnie: Polak.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)