Błagam, niech ktoś mi poda szklanicę archi!!! Albo chociaż kumysu.
Otworzyłem dzis portal gazeta.pl, coby wesołe Desery poczytać, tudzież insze Plotki. Postępy kariery Edyty Herbuś są wszak fascynujące, czyż nie?
Ale nie dane mi było spokojnie podziwiać boski kształt nóg piosenkarki Beyonce. Klikłem bowiem na artykuł wybity na stronie głównej "Patriotyzm jak rasizm" autorstwa Tomasza Żuradzkiego, filozofa i politologa, co przygotowuje doktorat z etyki (tak przynajmniej jest napisane pod tekstem).
Złapałem się za głowę i resztki włosów rwać począłem z tejże, gdy zacząłem czytać artykuł tego pana (jak sądzę, dość młodego jeszcze).
"Ta prawicowa fascynacja skłonnością do przemocy - elementem niewątpliwie zwierzęcym w człowieku - zawsze wprawiała mnie w zdumienie. Tym bardziej że wydaje się całkowicie sprzeczna z deklarowanym jednocześnie przywiązaniem do etyki chrześcijańskiej, która stara się oddzielić człowieka od reszty świata przyrody maksymalnie grubą kreską, a samą przemoc - nawet w stosunku do wrogów - potępia z całą surowością." - pisze p.Żuradzki.
Jako swój komentarz (po wypiciu szklanicy kumysu) polecam ten obrazek:
Jeśli p.Żuradzki nie wie, co to jest, objaśniam, iz jest to Plac Czerwony w Moskwie, a ci ludzie tam zgromadzeni to defilujący żołnierze Armii Czerwonej. Zdjęcie z robiono w 1945 roku, a więc z tej małej trybunki na tłumy łaskawym okiem spogląda Batiuszka Stalin. Nie podejrzewam , ze politolog p.Żuradzki nazwałby Batiuszke Stalina prawicowcem. Czy p.Żuradzki uważa, że mordów dokonuja wyłącznie przedstawiciele prawicy? A może przypomnieć p.Żuradzkiemu zestawienie liczby ofiar nazizmu i komunizmu, nawet jeśli sie p.Żuradzki by uparł, że Hitler to prawica (o ile narodowy socjalista w ogóle może być prawicowcem)? A może przypomniec p.Żuradzkiemu legendarnego
Ernesto G.?
"Wydaje się przecież, że masowa ekstaza warszawiaków na widok kilku maszyn do zabijania oraz wyjątkowe poważanie, z jakim traktuje się żołnierzy - ludzi, którzy dobrowolnie chcą zabijać innych - to jaskrawy przykład kultywowania skłonności morderczych. To tak, jakbyśmy zbiorowo podziwiali ociekającą krwią piłę, którą jakiś zwyrodniały morderca poćwiartował swoją ofiarę. I tak, jakby była ona wożona w specjalnej gablocie przez centrum stolicy na koszt państwa i ku uciesze gawiedzi. "
W odpowiedzi p.Żuradzkiemu polecam kolejny obrazek:
Jeśli p.Żuradzki nie wie, co jest na obrazku, objaśniam, iż jest to fotografia małoletnich żołnierzy Powstania Warszawskiego, zapewne łączników. Czy p.Żuradzki twierdzi, że powyżej prezentowani młodzieńcy to zwyrodniali mordercy? Gdybym był złośliwy, to wkleiłbym tu do kompletu zdjęcie Rózi - tej słynnej dziewczynki z kokardą i opaską z czerwonym krzyżem.
"Z bezstronnego punktu widzenia, który charakteryzuje myślenie moralne, patriotyczne uniesienia i przedkładanie zobowiązań wobec jednych ludzi nad zobowiązania wobec innych tylko dlatego, że akurat żyją na niewłaściwym skrawku ziemi, są jak rasizm. Różne traktowanie ludzi ze względu na ich kolor skóry nie różni się niczym od różnicowania ich na podstawie miejsca zamieszkania. To, co liczy się przy moralnej ocenie postępowania, to obiektywny stan świata, a nie rezultat oglądany z takiego czy innego partykularnego punktu widzenia. Dlatego granice państw nie wyznaczają granic naszych zobowiązań moralnych, a życie każdego człowieka powinno posiadać dla nas taką samą wartość - bez względu na to, czy ów człowiek jest czarny, czy biały, czy mieszka po tej stronie Odry czy po drugiej. "
Panie Żuradzki! A cóż innego robią polscy żołnierze w Libanie na przykład? Albo w Afganistanie? Albo w Iraku? Nie zauważył pan przypadkiem, kogo porywają i mordują talibowie?
"Patriotyzm nie ma żadnego uzasadnienia moralnego - jest zbędnym reliktem przeszłości, pozostałością po dawno zapomnianych sposobach życia. A przedkładanie interesów obywateli państwa, w którym akurat żyjemy, ponad interes pozostałych ludzi jest poważnym występkiem moralnym. "
Gdzie moja szabla?
"Podział świata na państwa narodowe jest przypadkowym i krótkim epizodem w dziejach ludzkości - istnieje nie dłużej niż jakieś 150 lat. Współczesny model patriotyzmu, do którego odwołują się polscy przywódcy, powstał w końcu XIX wieku, kiedy masy zaczęły wkraczać na scenę polityczną i uświadamiać sobie, że są akurat Polakami, a nie po prostu "tutejszymi"."
Rozumiem, że p.Żuradzki w życiu nie słyszał o Chmielnickim, żeby daleko nie szukać. Dziwnym trafem Ukraińcy zaczęli zyskiwać świadomość narodową nie w XIX, ale w XVII wieku. P.Żuradzki nie słyszał tez o "masach" rzucających się z widłami na Szwedów w czasie Potopu, ani też nic o Konstytucji 3 Maja, Insurekcji Kościuszkowskiej, Powstaniach Listopadowym i Styczniowym, "Panu Tadeuszu", "Swiętej miłości kochanej Ojczyzny", ani nawet o
Macieju Stryjkowskim - nie słyszał. Nie wie też nic a nic o Powstaniu Warszawskim, Odsieczy Wiedeńskiej, bitwie pod Orszą, (bba, nawet o bitwie pod Kleckiem nie słyszał, a co dopiero o Kirholmie czy Oliwie!) i nie ma bladego pojecia o "Solidarności".
Mości Michnik! Gratuluję, doprawdy.
Komentarze
Pokaż komentarze (14)