Właśnie widzę, jak z trybuny sejmowej przemawia Jerzy Szmajdziński. Słowo "haniebny" i "autorytarny" odmieniane przez wszystkie przypadki. Brawka cienkie.
Nareszcie. Dość tego sejmu. Dość posłanki Hojarskiej.
Wbrew temu, co piszą niektórzy szanowni Salonowicze, udało się jednak parę rzeczy zrobić w tym parlamencie. To prawda - że rząd z Giertychem i Lepperem był koszmarny. Aleście tak, kochani Wyborcy, wybrali. Samiście jegoście wybraliście.
Za gorszego od Leppera, którego można uznać za małego szkodnika, uważam Giertycha - idiotyczne decyzje (mundurki, religia do średniej ocen, wywalenie klasyków literatury z kanonu, etc.) mogły zaszkodzić Polsce bardziej niż drobne przekręty w Ministerstwie Rolnictwa. Bo, jak mawiał patron mojego liceum, "takie będą Rzeczypospolite jakie jej młodzieży chowanie". Dlatego niemal szalałem ze szczęścia, że koalicję szlag trafił.
A jednak, kochani, ten rząd, z takimi turkuciami podjadkami w swoich szeregach, coś zrobił. Spadła przestępczość, bezrobocie... Konsolidacja produkcji energii elektrycznej, ustawy okołogórnicze, poprawa bezpieczeństwa energetycznego, ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, obniżenie podatków, świetne wykorzystywanie środków z UE (zajrzyjcie do "The Economist")... walka z korupcją!
Tak, zagłosuję na PiS w tych wyborach.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)