Rzepa przed chwilą podała, że Jan Maria Rokita "bardzo poważnie rozważa w gronie swoich najbliższych współpracowników opuszczenie Platformy Obywatelskiej".
I znowu się nie zdziwiłem. Jak Tusk grzmiał z trybuny sejmowej, że PiS jest fuj, rokita siedział naburmuszony w ławie poselskiej i i nie bił brawo. A po przemowie Tuska nie wstał, w przeciwieństwie do reszty klubu. A dzień wcześniej media donosiły, że Rokita zawarł sojusz z Tuskiem na wybory.
A jeszcze wcześniej Nelly Rokita wystąpiła z PO.
Podobno idzie o listę, na której co prawda Rokita jest numerem jeden, ale za nim są młodzi, co go chcieli z PO wyrzucić.
A ja podejrzewam, że ta lista - jeśli to prawda - przelała tylko szalę goryczy. Rokita, "premier z Krakowa", został skutecznie usunięty w cień przez Donalda Tuska (brata Zyty). Nie zrobił przy Tusku kariery, więc się mści?
Zapominamy chyba, szanowni komentatorzy, że PO nie jest monolitem. rokita wszedł do PO prosto z AWS, w której był jako szef SKL-u. To trochę inna frakcja niż ówcześni działacze UW (choć Rokita w niej był niegdyś).
Tak sobie myślę, że szykuje nam się rozłam w PO. O tym mówiło się od dawna.
Jedno jest pewne - jeśli rokita z PO odejdzie, może to poważnie wpłynąć na wynik wyborów.
Znów wygra PiS?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)