Dziś rocznica napaści ZSRR na Polskę. Przy okazji przypomina sie jedną z najstraszliwszych zbrodni na narodzie polskim, tym straszniejszą, że była przekłamywana i tuszowana przez dziesięciolecia.
Kłamstwo w PRL i za ZSRR było czyms oczywistym i powszechnym.Komunizm nie istniaby bez kłamstwa, tak jak dziś na Kubie Fidel nie może bez kłamstwa się obyć. Tak jest dziś też w Chinach, Korei Północnej. Jest tak i w Rosji.
Czytelnicy mojego bloga wiedzą, jaki mam stosunek do państwa rosyjskiego. O ile Rosjan lubię i sznauję, mam wśród nich przyjaciół, o tyle państwa jako takiego nie znoszę. A dziś warto przypomnieć o tym, ze Rosja Putina to wciąż kraj kłamstwa.
Pomijam łgarstwa o Czeczenii, gdzie tysiące ludzi było mordowanych (i wciąz jest). O Czeczenię nikt od dawna się nie upomina, a po 11 września 2001 roku świat uznał, że czeczeńscy bojownicy to tacy sami terroryści jak Osama Bin Laden. Świata nie obchodzi, o co ci ludzie walczyli, a i Polacy nie pamiętają, że 150 lat temu polscy żołnierze walczyli z rosyjskimi wojskami ramię w ramię z Czeczenemi na Kaukazie.
Dziś jednak Polacy bez zniżania głosu do szeptu mówią o Katyniu. Czego nie można powiedzieć o rosyjskich podręcznikach do historii.
Cytaty z dwóch podręczników rosyjskich, które mówią cokolwiek o Katyniu:
„Stalin nie marnował czasu. Kiedy 16 września 1939 r. okazało się, że rząd polski porzucił kraj, zostawiając na łasce losu jeszcze walczące z Niemcami armię i naród, Armia Czerwona, kierując się ustaleniami tajnego protokółu, przeszła granicę polsko-radziecką »dla okazania pomocy ukraińskim i białoruskim braciom «. [a wiemy, że tak nie było! - przyp. Azjata] Opór okazany w niektórych rejonach przez armię polską, dla której starcia z Rosjanami okazały się niespodzianką, został zdławiony. W trakcie tych wydarzeń resztki armii polskiej dostały się częściowo do niewoli niemieckiej, częściowo - radzieckiej. Znaczna część jeńców polskich w konsekwencji tego (5 marca 1940 r.) została rozstrzelana". [Historia Rosji, red. Andriej Sacharow]
„Szeroki rozgłos otrzymała tzw. »sprawa katyńska « o szczątkach wojskowych polskich znalezionych w pobliżu wsi Katyń. (...) Jak się dowiedziano, za zgodą Stalina rozstrzelano 14 tys. 700 wziętych do niewoli polskich oficerów, byłych dziedziców, fabrykantów jako elementy wrogie władzy radzieckiej". [Historia Rosji XX w. dla klasy 9, wyd. 2007(!)]
Rosyjskie podręczniki milczą też nie tylko o Katyniu. Milczą na przykład o tym, że żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w czasie wojny polsko-bolszewickiej trafili do niewoli, a potem wrócono im wolność i mogli wrócic do Ojczyzny, NKWD bezlitośnie mordowała pod zarzutem "szpiegostwa".
Rosja świadomie tez udaje, że żadnego ludobójstwa w Katyniu nie było. Dwa lata temu umorzono sledztwo w tej sprawie, umniejszając oczywiście liczbę ofiar o połowę. Jedynym przedstawicielem władz rosyjskich, który w ogóle zdecydował się na przeprosiny za Katyń, był śp.Borys Jelcyn.
"A co do jakichś tam problematycznych stronic w naszej historii...Tak, one były. Tak, one były w historii każdego państwa. A u nas było ich mniej niż u niektórych. I u nas one nie były takie straszliwe jak u niektórych innych. Tak, nasza historia ma straszne stronice, przypomnijmy choćby rok 1937. Ale w innych krajach było nie lepiej, było straszniej. My w każdym razie nie oblewaliśmy truciznami tysięcy kilometrów kwadratowych i nie zrzucaliśmy na mały kraj tysięcy ton bomb, jak to było na przykład w Wietnamie. Nie mieliśmy innych czarnych stron jak ustrój niewolniczy. (...) Wiele było różnych rzeczy w historii każdego państwa i narodu! I nie wolno pozwolić, by nam wmawiali poczucie winy. O swoich winach niech pomyślą!" [czerwcowe przemówienie Władimira Putina do wykładowców nauk humanistycznych]
PS
Z sondażu "Rzeczpospolitej wynika, że 61% Polaków wie, kto zamordował polskich oficerów w Katyniu. Aż 11% twierdzi, ze mordercami byli Niemcy. Kłamstwo jest wiecznie żywe?


Komentarze
Pokaż komentarze (37)