
Kołchoz Białoruś trzyma się całkiem nieźle, choć dyrektor trupy cyrkoej wcale nie jest smieszny.
Oto w ciągu 4 lat ma zostac zmienione rozporzadzenie o prowadzeniu działalności religijnej przez obcokrajowców - w domysle polskich księży. To oznacza, że za 4 lata na Białorusi nie zostanie ani jeden polski ksiądz. Oficjalnie chodzi o to, że polscy duchowni nie mówią po rosyjsku i białorusku.
Żart drugi. Na granicy białorusko-ukraińskiej pewien młodzieniec poprosił o formularze celne w języku białoruskim. Za to... grozi mu grzywna. Bo postawił się celnikowi, który uparcie wręczał mu formularz po rosyjsku.
Trupa cyrkowa na Białorusi jakoś dziwnym trafem wcale mnie nie smieszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)