TeaDrinker TeaDrinker
261
BLOG

Kiepski konserwator - rząd Donalda Tuska.

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 1

 

      W moim mieszkaniu w kamienicy z 1948r. pękła rura doprowadzająca ciepłą wodę z kotłowni, w której pan konserwator nie robi nic do czasu aż, coś się nie zepsuje. Wtedy wstaje z wiklinowego fotela, zrzuca z siebie masę kolorowych gazet dla panów, bierze skrzynkę z narzędziami i idzie, przeklinając  siarczyście, do powodu obudzenia. Gdy już wszedł do mojego mieszkania (wciąż wyzywając na swoją żonę, że kazała mu iść do „jakiejś roboty”) rozpoczął „łatanie”. Po dwóch godzinach mordęgi, i milionie przecięć na palcach, naprawił kawałek rury.
      Naprawiona rura wytrzymała tydzień poczym wystrzeliła gorącą wodą prosto w moją twarz. Poprosiłem znów pana konserwatora, aby odłożył na później męskie sprawy i męskie gazetki na później. Potem było już tylko gorzej bo gdy już skończył naprawianie rura, jakby czytając mi w myślach wybuchła gorącą wodą w twarz konserwatora.
       Płacę co miesiąc czynsz w którym 50 zł według wykazu przeznaczone jest na sprawy konserwacyjne. Tylko, po co?! Rury które ciągle się psują pamiętają czasy PRL-u. Przez ten drobny fakt zarządca kamienicy wydał około połowę krajowego PKB na naprawę, zamiast wymienić stare rury i zarobić na czynszu. Kompletny bezsens.
      Ta opowieść prowadzi do naszego rządu, który działa na zasadzie: jest problem - jest rozwiązanie. Nie kompetentni ministrowie nie robią nic, do czasu gdy coś pójdzie nie tak, gdy nie wycieknie kompromitująca afera. Przykłady? Proszę bardzo. Afera hazardowa. Porażka rządu zaraz naprawiona ustawą, którą zrobiono za szybko żeby mogła zostać przemyślana. Przez to jest tam mnóstwo błędów i kruczków prawnych.
        Inny przykład. Podniesienie VAT-u. Rząd przypomniał sobie, że w państwie jest coś takiego jak budżet i związana z nim dziura zwaną budżetową. Zapewne gdy po raz pierwszy ministrowie na posiedzeniu usłyszeli te hasła zrobili miny jak dzieci którym ktoś przed chwilą powiedział, że radiu nie ma małych ludzików, które śpiewają. Musieli to jakoś załatać. Odrzucili pomysły np.: PiS-u bo były zbyt pewne w wynikach, zbyt mało dokuczliwe dla ludzi i zbyt mało zauważalne. Wybrali głupie i nie przemyślane podniesienie podatku. Przez to w Sylwestra cała Polska świętował 4.50 za chleb.
       I ostatni, najnowszy przykład - raport MAK. To jest jedynie PR-owa zagrywka rządu Tuska. Po ukazaniu się raportu, Donald Tusk skrytykował raport. Rzut słowami, które już nic nie pomogą. Zamiast powołać możliwą prawnie polsko-rosyjską komisję do zbadania katastrofy, Tusk pozwolił, aby władze rosyjskie podyktowały przepisy według jakich ma pracować komisja złożona tylko z Rosjan i jednego akredytowanego człowieka, który nic nie załatwił. Samo to, że komisja jest złożona z Rosjan, którzy ciągle piją wódkę i noszą czapki z całego niedźwiedzia.
       Wszystkie te środki doraźne nie działają faktycznie. Pozwalają jedynie na zwiększenie punktów procentowych w sondażach. Kryzys kiedyś będzie musiał do nas dojść i jest pewnym, że dojdzie. A nawet jeśli nie to strzeżonego pan Bóg strzeże. Rządy innych państw pracują w pocie czoła, szukając środków zaradczych, sposobów na załatanie dziur budżetowych i pomocy bankom w taki sposób, by nie odczuli tego zwykli ludzie. Nasz rząd tego nie robi. Chcą zostać zapamiętani w historii jako zwykły pan konserwator.
TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka