Facebook to wirtualny świat, gdzie młodzi ludzie rozmawiają i zapoznają się ze sobą. Do tych młodych ludzi dołączył niedawno Bronisław Komorowski. Nie wiem czy też próbuję być znów młody, czy to kryzys wieku średniego, czy też PR-owa zagrywka i ratowanie PO przed stratą młodzieży? Wydaje się jednak, że to drugie, bo Prezydenta będzie można nie tylko lubić (Facebook), ale i słuchać jego ćwierkania (Twitter, z ang. twit- ćwierkać) i oglądać (Youtube).
Od dłuższego czasu zaobserwować można spadek popularności PO wśród młodych ludzi. Mówił o tym Kaczyński, świadczy o tym ogromna liczba młodych osób pod Pałacem Prezydenckim. Nie wiem co ludzi tak ruszyło do odcięcia się PO. Może „bunt elit”, może to co dzieje się z Polska, a może utworzenie PJN. Tego nie da się stwierdzić, ale takie zjawisko na pewno występuje. Świadczyć o tym może właśnie zachowanie Bronisława Komorowskiego i jego PR-owców.
Można oczywiście powiedzieć, że Po swoje, a Prezydent swoje i to co robi służy, lub też nie , tylko jemu, a nie PO. Jednak nie łudźmy się Bronisław Komorowski w żaden sposób nie odciął się od Platformy. Nie stwierdził wprost, że jest Prezydentem ponadpartyjnym. Nawet jego polityka na to nie wskazuje, wiec zapewne większość społeczeństwa, będzie utożsamiać Komorowskiego i jego politykę, z Po i jej linią polityczną. Tak więc, internetowa ofensywa Komorowskiego, jak to nazwał portal rp.pl, służy także PO.
Dodatkowo ta dostępność Prezydenta, świadczy o tym jak traktuje on swój urząd. Ba! Można nawet zauważyć wiele cech wspólnych użytkowników tych portali z obecnym Prezydentem, a w szczególności jego polityką. Prezydent tak jak użytkownicy portalu, chce być jednym z wielu, chce być zwykłym obywatelem, nie wyróżniającym się z tłumu internautą, który nic nie robi, nic nie zmienia. Trochę to smutne i uwłaczające dla tak ważnej funkcji jaką pełni.
A więc Prezydent online – ja nie lubię tego. Ale zobaczymy ile osób polubi (jednoznaczne z ile osób Komorowski online przekona do powrotu do PO).



Komentarze
Pokaż komentarze (8)