TeaDrinker TeaDrinker
2259
BLOG

Kto będzie pomazańcem Kaczyńskiego?

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 75

 

Nie łudźmy się kiedyś PiS nie będzie miało prezesa Kaczyńskiego. Kiedyś odejdzie na emeryturę, choć przekonaniom pozostanie wierny i w polityce wciąż udział będzie brać. Wciąż PiS będzie jego dzieckiem, choć on już tam nie będzie najważniejszy. To nie on będzie wyznaczać jego linię, to nie on będzie wszystkim zarządzać.  Nie łudźmy się także, że następcą Kaczyńskiego będzie obojętnie jaki, losowo i przypadkowo wybrany działacz. Będzie to człowiek, który spośród tłumu chętnych, zostanie przez Kaczyńskiego wyselekcjonowany i namaszczony. Będzie to ktoś kogo Kaczyński sobie upodoba. Ktoś komu Kaczyński będzie mógł zaufać, ktoś kogo przekonania będą takie jak samego Jarosława. Tylko kto, z obecnego składu partii, może być pomazańcem Kaczyńskiego?

Jarosław Kaczyński jest ideowcem. Chyba jedynym takim w Polsce, który mimo wielu dogodnych okazji do objęcia władzy, czy wstąpienia na jakieś stanowisko, pozostał wierny przekonaniom i z nich zrezygnował. Te okazje wiązały się zazwyczaj z rezygnacja ze swoich poglądów. Jak w 1990 roku gdy Kaczyński odmawia Wałęsie, gdy ten proponuje mu premierostwo. To pokazuje, jak bardzo nie chciał splugawić się karierowiczostwem, jak bardzo wierny był poglądom. Bycie ideowcem przyznają mu nawet osoby, które nie darzą Kaczyńskiego sympatią. Takich ideowców pozostało już nie wielu, a nowi nie zaspokajają na ten rodzaj polityków „popytu” i rzadko są odkrywani przez duże partie.

Dlatego prezesem PiS, następnym po Kaczyńskim, będzie jeden z takich ideowców. Musi być wierny partii i przekonaniom. Karierowicze odpadają. Co jeszcze powinien mieć następca prezesa? Musi być silny psychicznie, stanowczy, musi myśleć o Polsce, jak o wielkim projekcie, który ma swoją przyszłość i ta przyszłość nie może być zniszczona partactwem PO.

Kto z obecnej partii, z jej obecnego składu może być następcą Kaczyńskiego? Sam z siebie prezesem na pewno nie zostanie. Ten ktoś musi być przez samego Kaczyńskiego wskazany. Tylko kto zaskarbi sobie łaskę Kaczyńskiego?

Za szczęśliwej i beztroskiej kadencji PiS, za czasów jej rozpoczęcia, mówiło się o trzech bliźniakach. Jarosław, Lech Kaczyński i Ludwik Dorn. Tak podsumowywano „związek” jaki między tą trójką występował. Ich przyjaźń była tak stabilna i nierozerwalna, że Kaczyńscy włączyli Dorna do swojego braterskiego kręgu i nazwano go „trzecim bliźniakiem” . Wtedy wydawało się jasne, że Dorn jest jedynym człowiekiem, któremu Kaczyńscy mogą zaufać, a co za tym idzie mógłby być prezesem partii. Potem wszystko się zmieniło, zaczęły się kłótnie. Dorn nazwał zarząd PiS sułtanem otoczonym przez dwór eunuchów. Za te słowa o Jarosławie Kaczyńskim, zastał wyrzucony z PiS. Wtedy możliwość bycia prezesem PiS odeszła.

Wierność jest dla prezesa najważniejsza. Nie wolno się wychylać i na własną rękę robić kariery, krytykując własną partię. Trzeba także się wykazać, trzeba być zawziętym w walce z PO. Jacek Kurski, to polityk bardzo energiczny i kontrowersyjny. Jednak jego czasem zbyt ostre wypowiedzi narażają partię na postrzeganie jako atakującego PO. To trochę eliminuje Kurskiego z gry o namaszczenie przez Kaczyńskiego, bo jest zbyt ostry i zbyt porywczy.

Zbigniew Ziobro również mógłby być brany pod uwagę. Jest jeszcze dość młody, choć mało porywczy i wyrazisty. Zawsze wierny prezesowi, choć obecnie nie za bardzo to okazuje. Innym kandydatem i moim faworytem mógłby być Adam Hofman. Jeden z tych, którzy wprowadzili powiew świeżości do PiS. Razem z obecnymi PJN-owcami tworzył młody szwadron PiS. Jednak on wykazał się albo cwaniactwem, albo prawdziwym oddaniem. Jako jeden z nielicznych został po rewolucji PJN-owców. Nie wykazał się karierowiczostwem, co na pewno przez prezesa zostało dostrzeżone. Teraz często występuje w mediach świetnie sobie radzi z zajadliwością niektórych polityków. Pokazuje PiS jako partię nie tylko starych „mocherów”. Jest bardzo zaangażowany w życie partii, czego nie można powiedzieć o reszcie młodych PiS-owców. Maks Kraczkowski, Mariusz Kamiński choć także nie ulegli PJN-owej dezercji to jednak są mniej widoczni i zaangażowani.

Polityków jest wielu, wszystkich nie sposób wymienić i opisać ale ten, którego wybierze Kaczyński będzie tym jedynym, wyróżnionym. Wiadomo co musi sobą reprezentować, wiadomo jakie musi mieć cechy. Musi być taki jak Kaczyński, musi reprezentować jego poglądy, bo ich ciągłość tak jak ciągłość linii PiS musi trwać. Ten artykuł nie jest wykrakiwaniem odejścia prezesa, czy zachętą do odejścia na emeryturę, to tylko próba zwrócenia uwagi na przyszłość, na przywidywanie wypadków. Warto zastanowić się kto może być pomazańcem Kaczyńskiego.

Teraz nie można być pewnym kto nim zostanie, bo jak na razie nikt nie reprezentuje tego, co Kaczynski mógłby uznać za odpowiednie. To dopiero początek wyścigu. Ten kto najbardziej upodobni się do Kaczyńskiego zostanie prezesem, wygra wyścig. Kto nim zostanie?

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (75)

Inne tematy w dziale Polityka