Jak informuje portal rp.pl prokurator Marek Pasionek został odsunięty od śledztwa smoleńskiego. „Opieczętowano pokój, w którym pracował i zabrano mu akta śledztwa” –pisze portal.
Więcej tutaj.
Pasionek krytykował Parulskiego za niedociągnięcia w śledztwie i słabe przygotowanie jego wizyty w Moskwie. Pasionek był zastępcą Wassermanna jako koordynatora służb śledczych. Związany z prokuraturą za rządów PiS.
Wydaje mi się, że to usunięcie jest próbą całkowitego zawładnięcie śledztwa i kontroli nad nim przez władzę. Czysto polityczna decyzja musiała zostać wydana z góry, gdyż niemożliwym jest by tak kontrowersyjną decyzję wydał sam Parulski. To wszystko zaczyna robić się dziwne, bo Pasionek jako jeden z niewielu interesował się sprawą zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy i zabiegał o ich otrzymanie i włączenie do dowodów, czego polska prokuratura nie chciała zrobić.
Kolejny dowód na perfidne działanie rządu, któremu podległa jest prokuratura zarówno wojskowa jak i cywilna. Kolejny dowód na usuwanie niewygodnych ludzi. Rząd miota się w histerycznej agonii usuwając sobie z drogi ludzi, którzy mogą zaszkodzić ich „doskonałym stosunkom z Rosją” i zakłócić polityczną poprawność raportu Millera, oraz spokojne wyciszenie sprawy katastrofy smoleńskiej.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)