Ja pieprze. Już się wytrzymać nie da. Słucham jak w trakcie inteligenckich komentarzy w sprawie chęci postawienia Kaczyńskiego i Ziobrę przed Trybunałem Stanu ciągle wałkowany jest postulat – „zakończmy IV RP”. Toż to porównywalne z początkiem powstania IPN. Wtedy każdy szanujący się, choć bierny w PRL-u, oswobodziciel naszego kraju, mówił o zakończeniu komunistycznego systemu. Do tej pory postkomuna żyje i miewa się dobrze, a ludzie, którzy wtedy tak głośno wzywali do polskiego procesu norymberskiego, zmienili kierunek krzyku, bo na nich też coś znaleźli, najwidoczniej.
Tak i teraz, wszyscy po sprawie Blidy, a i o wiele wcześniej, krzyczą jak zaczarowani o zakończeniu IV RP. O tym, że Kaczory wkraczały do domów zwykłych, niewinnych ludzi, którzy nagle popełniają samobójstwo. To wydarzenie było, zaiste, okropne wstrząsnęło mną i całą Polską. I może nazwać mnie jeden z drugim obrońcą Blidy, nekrofilem i innymi potwornościami, ale na zdrowy rozsądek – czy niewinna osoba popełnia samobójstwo? Wiem jak mniej więcej wyglądała akcja, bo czytałem wiele tekstów i relacji, które jednak do szerszego obiegu się nie dostały, więc społeczeństwo dalej sądzi, że przyszedł oddział dwustu nafaszerowany pigułami na masę facetów. Dziwi mnie także, że prócz oczywistej komisji ws. śmierci Blidy, nie powstała komisja do afery węglowej, by ją dogłębniej zbadać i zakładając, że prawdą są zapewnienia środowiska lewicy o niewinności Blidy formalnie to ustalić. To wszystko jednak umyka przykładowo Napieralskiemu, który dziś u Olejnik cały czas mówił, jak priorytetową sprawa jest doprowadzenie do zakończenia IV RP. A mówi się, że PiS jest partią jednego tematu…
Wracając jednak do IV RP i jej nieuchronnego zakończenia, trzeba zauważyć, że ci autorytatywnie wypowiadający się ludzie nie zauważają jednego wątku. Istotny to wątek, bo przeczy ich słowom. Cała „elita”, cały „salon” samozwańczo górujący nad resztą pospólstwa, powtarzając ciągle mantrę o IV RP, nie widzi, że IV RP, niestety, nienastała. Jak twierdzą, głównie opierała się na wybiórczej lustracji, tak chytrze wybiórczej, by uderzać w swoich wrogów politycznych, na antykorupcji, ale również wybiórczej, w ten sam sposób, na niszczeniu państwa ciągłymi podziałami, ale jedyne co dzieliło to Wyborcza. Oni wszyscy twierdzą, że IV RP to budzenie o 6 rano, ściganie niewinnych ludzi, zastraszanie społeczeństwa. Więc racjonalnie patrząc to, czy najlepszym dowodem na nienastanie owego „kaczystowskiego” wytworu, nie jest ich egzystencja publiczna, medialna i jaka tam jeszcze?
Idąc ich tropem i meandrując wraz z ich myślami, to jeśli tak strasznie Kaczyńscy walczyli z niewinnymi ludźmi i swoimi wrogami, to co jeszcze tutaj robią oni sami, ci którzy te słowa o zakończeniu IV RP wypowiadają z patosem i chełpiąc się swoimi jaskrawymi poglądami tańczą w rytm zagrany im przez wygodnicką partię? Czy to możliwe, by przeszli obok tych represji jakie spotykały niewinnych i politycznych wrogów w IV RP? Jakim cudem pan Napieralski dziś mógł wypowiadać się w TVN-ie, skoro według ich nurtu myślowego winien kiblować w więzieniu politycznym? No właśnie.
Odpowiedź jest prosta – IV RP nie nastała. Bo gdyby, moi panowie, nastała, to wy drżący wtedy o swe życie, siedzielibyście w więzieniach, oczywiście słusznie, choć w waszym impresjonizmie myślowym jako polityczny wróg państwa celowo tam wstawiony. Nie ma więc sensu ciągłe gadanie o IV RP, bo jej nie ma, nie było i miejmy nadzieję będzie. Jakaż to śmieszna sytuacja, gdy mówiący o istnieniu o IV RP są najlepszym dowodem na jej nieistnienie.
_________________________________
Miałem cały tydzień nie pisać, ale nie wytrzymałem…J



Komentarze
Pokaż komentarze (29)