Panie!
Jak to jest, że potrafimy budować, tworzyć rzeczy wielkie i tak medialnie i pięknie chwalić się wiechą na stadionie lub Orliku, a nie potrafimy dbać o te małe a nie mniej ważne. – Orlęta, których rodzice często nie mają pieniędzy na zrobienie swoim dzieciom kanapki do szkoły?
Jak to jest, że gdyby nie Orkiestra, Kościół i inne organizacje non profit oraz tzw. dobrzy ludzie – sprzętu w szpitalach, szpitali i służby zdrowia dawno by nie było?
Jak to jest, ze wciąż żeruje się na dobrym sercu Polaków, wzywając do tolerancji dla wiecznie popełnianych tych samych błędów?
Jak to jest, że płacze się nad brakiem pieniędzy w budżecie a jednocześnie od lat marnotrawi się krocie?
Jak to jest, że płacze się nad brakiem środków na zakup taboru kolejowego – a dopuszcza się do upadku np. polskich ZNTK (Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego) podczas gdy tysiące wagonów stoi na bocznicach zamiast wozić pasażerów i przynosić dochód Polsce, a ulgę podróżnym?
Jak to jest, że niekompetentny (i jakże beztroski w całej krasie swej arogancji) urzędnik dopuszczający w następstwie swoich decyzji do powstania szkody - nie odpowiada za to nawet utratą stanowiska?
Czy ktoś to rozumie?
______________________
Panie… czy tylko wydaje się nam, ze od wielu już miesięcy uczestniczymy w jakimś happeningu, nie mogącym sie skończyć we własciwym czasie przedstawieniu, w którym zamiast konkretu i prawdy zastosowano mnóstwo gagów, tricków i wątków rozpraszających błąkającą się w poszukiwaniu sensu publikę, a dziwny, nie stwierdzonego (UFO?) pochodzenia i niestety nie całkiem scientie-fiction scenariusz kosmetyzują na bieżąco jacyś… „Alliens”… ?
___________________ mkd
Maciej Krzysztof Dąbrowski


Komentarze
Pokaż komentarze (2)