Wiele wskazuje na to, że dziś sąd państwa miłości zamknie jednego z ostatnich propagatorów wolnej miłości. Hippis ów mimo, że ubierał się w garnitury, a nie we luźne szaty w kwiaty, konsekwentnie propagował wolną miłość. No może prawie wolną... I jak w reklamie to prawie robiło różnicę. Różnicę dla kobiet wobec, których propagował wolną miłość, a wreszcie i dla prokuratora. Teraz, jak w piosence czołowych anty – kaczystów rynku muzycznego: „prokurator wytłumaczy ci to”
Tylko, że fajnie, że zamknie, ale pytanie brzmi, czy prokurator prześwietli wątki gospodarcze związane z prezydenturą Hippie z Olsztyna. Trzeba przyjrzeć się przetargom, sprzedażom nieruchomości inwestycjom w gminie. No, ale prokurator zapracowany to i pewnie czasu nie znajdzie. Zwłaszcza, że wyszłoby pewnie, że hippis nie tylko rządził najpierw w koalicji z SLD, a od 2005 r. w koalicji z PO, ale i z koalicjantami zmienił Urząd Miasta w lodziarnię. Więc po co, lepiej nie ruszać śpiącego pasa jak mawiają Anglosasi, zaś nasze rodzime przysłowie jest może i dosadne, ale i trafne. Że jak czegoś tam się nie rusza to i nie śmierdzi.
W Olsztynie rządził klasyczny układ, którego prezydent był jedynie twarzą - http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/8,35187,3066681.html
Kolejni baronowie z medialnym klangorem lądowali w tiurmie, po czym cichutko zostawali po kilku miesiącach wypuszczeni, po czym niby skazywani, ale tak naprawdę wielka krzywda im się nie działa.
Najpierw jest tak:
„Szok wśród olsztyńskich prawników. Następni sędziowie są zawieszeni w obowiązkach za zbyt bliską współpracę ze spółdzielczym baronem, prezesem "Pojezierza").
A potem tak:
„Elbląska prokuratura okręgowa nie znalazła dowodów na branie łapówek przez zarząd Pojezierza oraz korumpowanie sędziów tanimi mieszkaniami i umorzyła tę część śledztwa. Pozostałe zarzuty nie zmieniły się i są aktualne.”
Nie zgadzam się z Joanną Lichocką, ze sprawa prezydenta Olsztyna pokazuje, że warto walczyć z lokalnymi układami. Pokazuje jedynie, że nietykalny jest tak długo nietykalny, aż postanowi sobie strzelić w stopę, czy jak w tym przypadku w kolano. Bójta się wójta nadal aktualne, chyba, że Miłosierny postanowi go ukarać i mu rozum odbierze.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)