Zdaniem naszych komentatorów w Rosji wygrał większy liberał od dotychczas urzędującego Putina. Tow. Iwiński posunął się do stwierdzenia, że „liberał” nie ma nic wspólnego z resortami siłowymi i służbami specjalnymi. Ja tam nie wiem, Iwiński skoro mówi to pewnie wie, skąd wie to pytać byłoby nietaktownie.
Jako, że wygrał liberał trzeba było jego zwycięstwo uczcić. Uczczono w iście liberalnym stylu, to jest pałując opozycję i przykręcając gazowego kurka Ukrainie. Pewnie chętnie jakieś obchody zwycięstwa liberalizmu w polityce rosyjskiej odbyłyby się i w Czeczeni, ale nie nada. Połowa narodu wybita, druga połowa to prorosyjscy „Kadyrowcy”, to jak tu świętować?
Ponieważ można spodziewać się dalszych postępów w budowie liberalizmu, pewnie przyjdzie kolej, żeby przycisnąć Bałtów w sprawie gaz-rury. Nas cisnąć nie będzie trzeba, w stosownej chwili małojce z razwiedki powiedzą: „Panie Waldku Pan się nie boi...”
Na dłuższą metę żaden kraj oparty wyłącznie o surowce naturalne nie ma szans na bycie choćby lokalnym mocarstwem. Cykle koniunkturalne są nieubłagane, była ropa po 15 USD, jest ponad 100 USD, pewnie kiedyś spadnie do poziomy, który realnie będzie odpowiadał tamtym 15 USD. Wtedy się okaże, na co poszły petrodolary. Zresztą mniejsza z tym, niech się martwią tam na Kremlu.
Pytanie, co dalej z naszymi stosunkami z Rosją. Na razie wygląda, że ku zadowoleniu w Berlinie, Moskwie i Brukseli nie będziemy turbować UE naszymi problemami w stosunkach z Rosją, A gdy przychodzi do stosunków, wiadomo ktoś musi być na dole, po to by ktoś mógł być na górze (by nie powiedzieć dosadniej). Teraz będziemy z Rosyjskim Niedźwiedziem sprawy załatwiać sami. Ponieważ budowa liberalizmu w Rosji postępuje, jak Donek znów pojedzie z wizytą to Miedwiediew się uśmiechnie, poklepie po plecach. Co mu szkodzi? Nie będzie jak z czekistą Putinem, który patrzył na naszego Donka jakby mu chciał zaraz po mordzie nastrzelać.
Poza tym będzie tak samo, to jest embargo jak było tak jest, z tarczy antyrakietowej się sami wypisaliśmy, gazrurę zbudują, bo jak coś zadekretowali w Berlinie i Moskwie to, wyżej wała nie podskoczysz, jak mawiał kpt. Stopczyk.
Mam wrażenie, że obecnie preziem na Kremlu został po prostu dobry policjant. Zdaje się, że tamtejsi lalkarze, czyli osoby, które pociągają za sznurki, skalkulowały, iż nie opłaca się zmieniać konstytucji dla Putina. Może i sam Putin stał się dla nich ciutkę zbyt niezależny. Więc dwie pieczenie na jednym ogniu – Putin sobie odpocznie, a Rosja pokaże trochę liberalnej twarzy. Jakby się komuś na Zgniłym Zachodzie taki liberalizm nie podobał, to zadbano, by drugi wynik otrzymał „twardogłowy komunista” a kolejny „nacjonalista”.
Tak, więc wszyscy są szczęśliwi. Może spałowani troszkę mniej, ale i im władza okazała ludzkie oblicze. Mogła, jak na Białorusi spałować i pozamykać, a ona jedynie spałowała.



Komentarze
Pokaż komentarze