W powodzi doniesień medialnych na temat pogrzebu i upamiętnienia postaci Bronisława Geremka, próżno by szukać choćby wzmianki na temat losu kierowcy Fiata Ducato.
Pojawiają się pogłoski, iż zmarł nie odzyskawszy przytomności.Ostatnie w miarę oficjalne doniesienia z dnia wypadku mówiły, iż znalazł się w ciężkim stanie w szpitalu.
Jak widzę dla mediów życie zwykłego człowieka nie ma znaczenia. Życie tego człowieka znaczy w sumie tyle samo co życie dzika czy sarny, która wbiega pod koła i jest zabijana. Jest to dokonała ilustracja stosunku Elyty do zwykłego ciemnego luda – traktują nas jak bydło, z którym raz na 4 lata muszą się fraternizować przy okazji wyborów. Ale w miedzy czasie mordy w kubeł, podatki płać, coraz durniejsze obowiązki spełniaj (a to włącz światła w samochodzie w biały dzień, a to zamelduj jednemu urzędnikowi, że inny urzędnik wymienił ci dowód osobisty mimo, że stary był jeszcze ok).
Chyba, że zdarzy się szarakom umrzeć w sposób spektakularny i gromadą. Wtedy na kilka dni portale internetowe czernieją, rząd wysyła samolot, Prezydent nada odznaczenia i obieca pomoc. Wtedy życie szarego człowieka jest warte, po pozwala pokazać reszcie bydła, że władza pamięta i się troszczy.
Więc korzystając z okazji czy zmarł ten nieszczęśnik, który jechał Fiatem Ducato czy ‘tylko” został kaleką, jemu i rodzinie najszczersze Wyrazy Współczucia!
No i czekam i czekam, aż wreszcie zgraja prokuratorów i biegłych powie to co jest oczywiste dla każdego kierowcy. Bronisław Geremek (prawdopodobnie wskutek nieuwagi – może spowodowanej ograniczona percepcją wywołaną wiekiem, może zdekoncentrowany rozmowa z pasażerem) spowodował wypadek. Ale zaraz, zaraz, przecież to bydło na starość zaczyna gorzej widzieć i się łatwiej męczy –to nie przytrafia się Elycie. Jakże to tak, więc może to Fiat Ducato miał nieprawne hamulce i kierowca jechał zbyt szybko...?



Komentarze
Pokaż komentarze (18)