- Tu nie wolno wchodzić, wejście po zapisaniu się sekretariacie, proszę natychmiast stąd wyjść bo wezwę ochronę!
- pan się nie wygłupia Panie Sędzio....
- co Pan sobie wyobraża!
- naprawdę nie poznaje mnie Pan? Pamięta Pan... te dolary w 78....
- aaa pan kapitan....
- półkownik żeby być precyzyjny i w stanie spoczynku
- więc co Pana do mnie sprowadza?
- sprawa pewnego dziennikarzełka, sprawa jest taka, że trza gnidę zamknąć, a jakiś zafajdany asesorek w rejonie odmówił aresztu, teraz Pański wydział rozpoznawać będzie zażalenie
- nie zamknę niewinnego człowieka!
- jakoś w latach 80 tych takich obiekcji Pan Sędzia nie miał, nawet „za zasługi” mieszkanie resortowe Pan sędzia wykupił. Ale mniejsza z tym, jest Pan przewodniczącym wydziału, wyznaczy Pan do orzekania w sprawie...sędziów: Tomczaka, Nowaka i Kowala
-aaa i oni zamkną?
- zaraz tam zamkną, niezawiśli są to i wydadzą sprawiedliwe orzeczenie, przecież racjonalnie rzecz biorąc mógł Pan przypadkiem taki zestaw sędziów wyznaczyć...
- no w sumie tak, ale żeby była jasność wyznaczę skład i umywam ręce od sprawy – na nikogo presji nie będziemy wywierać!
- ależ po co?
- no fakt, to już wasza działka, zresztą Nowak wykłada w tej waszej szkole, jak ta badziewna szkoła wyższe się nazywa, bo zawsze zapominam?
- Mazowiecka Wyższa Szkoła Umiejętności – a czy badziewna? Nie wiem nie studiowałem
- a co z pozostałą dwójką?
- naprawdę Pan chce wiedzieć? Ale dobrze, powiem Panu, jeden splagiatował pracę magisterską, drugi ma kochankę, ot ludzkie słabostki. Wie pan Panie sędzio, posiedziałbym tu u Pan dłużej, ale spieszę się do banku, kolega z dawnych lat jest naczelnikiem od kredytów, a ta dziennikarska menda ma tam kredyt hipoteczny...sam Pan rozumie...



Komentarze
Pokaż komentarze