Fredd Fredd
54
BLOG

Goniec za pionka, czyli Saakaszwili na zająca?

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 1

Jest to paradoksalnie wariant optymistyczny, świadczący o tym, iż Amerykanie nie przestali liczyć się w globalnej rozgrywce – chcą i mogą wpływać na losy świata. Alternatywny scenariusz zakłada, iż Georgie został złapany z opuszczonymi portkami i bezradnie przygląda się jak szachiści z Moskwy rozgrywają swoją grę, która zaplanowali na 5 posunięć do przodu.

 

Moim zdaniem Amerykanie zachęcili (wizyta Condi na początku lipca w Gruzji) Saakaszwilego do akcji zbrojnej obiecując wsparcie dyplomatyczne i powstrzymanie Rosjan przed zdecydowaną reakcją. Wiedzieli, że ten pakuje się w gigantyczną kabałę i potencjalnie doprowadzi do wpadnięcia całej Gruzji na powrót w orbitę wpływów rosyjskich. Jest to dla nich rozwiązanie nadzwyczaj korzystne:

 

- długoterminowo tak czy inaczej Kaukaz wróci pod polityczne wpływy Rosjan co jest i tak lepsze, niż rosnące wpływy Ajatollahów w regionie. Amerykanie nie mają sił i środków, by prowadzić ekspansję w tamtym rejonie świata. Rosjanie zastopują ekspansję fanatyków, albo dyplomatycznie wpływając na Iran, albo po prostu przyjmując na siebie uderzenie. To znaczy następne porwane samoloty uderzą w Moskwę, a nie NY.

 

- pojawia się możliwość wykonania uderzenia prewencyjnego na Iran (pewnie przy użyciu sił Izraelskich, wspartych „wypożyczonymi” samolotami). Uwikłana Rosja będzie zmuszona pogodzić się z akcją Izraela. Dodatkowo w czasie olimpiady nie ma ryzyka, iż Chińczycy stwierdzą, że jak wszyscy to wszyscy i nie przystąpią do „wyzwalania” Tajwanu.

 

Najbliższe dni pokażą, który z dwu wariantów jest prawdziwy. Jeżeli nie dojdzie do akcji przeciw Iranowi, to będzie znaczyć, że Amerykanie pogubili się, dając się wymanewrować Rosjanom. Bo oczywistym, jest, że w zamian za oddanie Rosjanom Kaukazu (co było i jest nieuchronne) mogli wiele „ugrać”. Jeżeli oddali za darmo coś, co mogli drogo sprzedać to ich prezydent jest przysłowiowy Frajer Pompka.

 

Oczywiście argumenty w rodzaju uczciwości, respektowaniu własnych zobowiązań, moralności kwituję śmiechem. Amerykanie nie mogli nie wiedzieć co się szykuje, ich satelity musiały dostrzec przygotowania obu stron. Musieli sobie zdawać sprawę z tego, jaki będzie wynik starcia. Mogli powstrzymać Gruzinów – nie zrobili tego z wyrachowania (wtedy jest OK) lub z nieudolności, indolencji i paraliżu decyzyjnego u kresu drugiej kadencji (wtedy wszyscy mamy duży kłopot).

 

Jako człowiek żałuję Gruzinów, szczerze im współczuję. O Rosjanach „od zawsze” miałem zdanie wyrobione. Tylko, potrzeba chłodnej analizy. Kto chce niech macha flaga Gruzji pod ruską ambasadą, a Tybetu pod chińską. To piękne choć pozbawione znaczenia gesty. Analizując na chłodno nie sposób nie zauważyć koronkowej gry Rosjan. Widać, że wyciągnęli wnioski z Czeczeni.

 

Jednym ruchem, prawdopodobnie usunęli (bo nie wierzę, że usiądą do stołu z Saakaszwilim, nawet jeżeli, to najpierw upokorzą go do tego stopnia, iż straci twarz w oczach własnego narodu), zablokowali 3 rurociągi i de facto wywrócili wszystkie projekty transportu kaspijskiej ropy do Europy z pominięciem ich terytorium, nastraszyli Azerbejdżan do tego stopnia, iż Azerowie jakby odgadując życzenie batiuszki Putina sami zakręcili kurki, na Ukrainie też mają o czym myśleć, a także zapewnili sobie kapitał w polityce wewnętrznej pozwalający przetrzymać spadek cen ropy poniżej 100 USD (nieuchronny). Powie Putin w telewizji, jest ciężko, ale to wina Zachodu, który zmusił nas do kosztownej awantury na Kaukazie, której nie chcieliśmy  

 Co z tego wynika dla Polski – ano miejmy nadzieję, że Amerykanie są ciągle w grze, że wybory wygra McCain, a Donek nie spapra sprawy tarczy tylko po to, by zrobić na złość Kaczorowi. Inaczej będzie nie wesoło.                                       
Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka