Fredd Fredd
52
BLOG

No to po Obamie

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 15

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wydawało się, ze jedynie cud może sprawić, by 44 prezydentem Stanów Zjednoczonych został Republikanin. Obecnie jedynie cud w postaci jakiejś monstrualnej wpadki medialnej przeciwników czy wyjścia na światło dzienne ukrywanej afery mógłby pomóc Barakowi Obamie. W obecnej sytuacji jest on politycznie martwy niczym ptak Dodo. Zwłaszcza, po nokautującym ciosie jaki zadała jego wizerunkowi Sara Palin.

 

Po tym jak George Walker Bush kończy urzędowanie w rekordowo niskim poparciem społecznym, po tym gdy USA ugrzęzły na lata w Iraku i Afganistanie, po credit crunch oczywistym było, że Demokraci mają prezydenturę w kieszeni. Co, moim zdaniem, legło u podstaw ich klęski. Wystarczyłoby, by wystawili do wyścigu kandydata strawnego na wyborcy centrowego i nic nie pomogłoby kandydatowi republikańskiego, kimkolwiek by on nie był.

 

Zamiast tego jak diabeł z pudełka wyskoczył czarnoskóry senator oraz Hilary Clinton. To starcie gigantów o nominację zupełnie zepchnęło w cień pozostałych kandydatów, co nie mniej istotne spowodowało, że Al Gore stwierdził, iż: „poczeka na swoją oskarową noc” a byłby on prawdopodobnie murowanym zwycięzcą wyborów o ile uzyskałby nominację swojej partii.

 

Dalej było już tylko gorzej....wyniszczająca walka o partyjną nominację, uczynienie z Obamy celebrity na miarę Britney Spears czy Paris Hilton (genialna reklamówka sztabu McCaina) wpadki w postaci nie odwiedzenia podczas wizyty w Niemczech rannych żołnierzy, brak reakcji na kryzys gruziński, wybór Joe Bidena na kandydata na wiceprezydenta (wyjaśniam, że Joe Biden zasiada w Senacie dłużej niż część wyborców żyje – więc pasuje do kampanii pod hasłem „change’ jak pięść do nosa), komentarz żony Obamy, iż po jego nominacji po raz pierwszy jest dumna ze swego kraju .

 

Po czym nadszedł „huragan Sara” jak określają to niektórzy amerykańscy komentatorzy, to jest wybór Sary Palin na kandydata na wiceprezydenta. Charyzmatyczna gubernator momentalnie uczyniła sobie z Baraka Obamy tarczę strzelniczą, zaś jego los jest w tej chwili podobny do królika, któremu jako 10 – latka odstrzeliła głowę, bądź łosia na którego poluje, by zrobić z niego hamburgery (czym się szczyci). Kilkoma genialnymi wypowiedziami zadała rujnujące straty wizerunkowi Obamy – dla przykładu wypomniała mu, że jako senator nie przygotował, żadnego projektu ustawy, a znalazł czas na napisanie dwóch książek...o sobie.

 

Trzeba też uwzględnić, że znaczna część centrowego elektoratu Hilary Clinton była niechętna Obamie i rozważała głosowanie na republikanina, z chwilą kiedy wyborcy ci otrzymali zachętę w osobie Palin spokojnie można kilka procent głosów odjąć Obamie, a dodać McCainowi.

 

Podsumowując, Barak Obama właśnie przechodzi do historii jako pierwszy czarnoskóry kandydat na prezydenta.  

 

Nie sposób nie napisać o sposobie relacjonowania wyborów w USA przez media europejskie, o naszych „specjalistach” nie wspominając. Z komentarzy przebija pogarda dla „ciemnego amerykańskiego luda”. A to właśnie ten „ciemny lud” z tzw. Bible belt decyduje o wynikach wyborów. Poza pogardą przebija poczucie wyższości – my tacy światli, a te buraki w Stanach to....

 

Daleki jestem od bezgranicznego wychwalania Ameryki, ale jak to jest możliwe, że kraj niewykształconych idiotów, którzy na pytanie gdzie leży Portugalia odpowiadają: „Kennedy Airport gate 4” przoduje w licznie noblistów, zaś tekst ten piszę korzystając z systemu operacyjnego, przeglądarki i edytora tekstów made in USA.

 

W Konstytucji USA znajduje się przepis gwarantujący praw do życia, wolności i dążeń do szczęścia. Jeżeli dla kogoś szczęściem jest oglądanie Super Bowl, zajadanie chipsów, popijanie piwa i nie przejmowanie się tym co się dzieje gdzieś tam na końcu świata (który i tak prędzej czy później trzeba będzie ratować z jakiejś kabały w rodzaju wojny światowej) to, kto dał Hani Lisowej prawo wyśmiewania się z takiego sposobu na życie.  

W kontekście odradzających się ambicji imperialnych Rosji dziękujmy Opatrzności, że kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych nie zostanie człowiek, który na wojnę w Gruzji miał odpowiedź – wezwanie do powstrzymania się od agresji poszanowanie pokoju. Takie kochajmy się.                      

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka