Nie da się w Polsce AD 200x założyć nowej partii bez pieniędzy. Nie wierzycie, zapytajcie Marka Jurka. Słyszałem opowieści, jak Jurek z Zawiszą wydzwaniali po dawnych działaczach ZCHN i ci byli nawet zainteresowani budowaniem nowej formacji…do chwili, gdy dowiadywali się, że mają robić spotkanie partyjne u siebie w domu.
Dudkiewicz też o tym wie, z czego jednak nie należy automatycznie wyciągać wniosku, iż kasę ma. Założył coś a’la partia, może ma zapewnione finansowanie, a może liczy na efekt kuli śniegowej. W tym drugim przypadku będzie klecił w wyborach koalicję z Korwinem. Czego oczywiście mu nie życzę.
Załóżmy, że Dudkiewicz nie porywa się z motyka na słońce i ma zapewnione finansowanie. Tylko skąd? Są dwie, niewykluczające się całkowicie alternatywy. Z kraju lub z zagranicy.
Najpierw kierunek zagraniczny – Moskwa raczej odpada, prędzej Niemcy. Niemcy stawiają na PO, mogliby podsypać jednak trochę grosza na wypadek, gdyby Donek się zgrał całkowicie. Uważam, że to całkiem prawdopodobne. Kierunek krajowy – wiadomo kto ma kasę w II Irlandii wcześniej III RP nazywaną. Znów, właściciele Polski mogliby stawiać na Dudkiewicza jedynie na „wszelki wypadek”.
Tak, więc jeżeli Dudkiewicz ma wsparcie finansowe, to oznacza, iż jego partia od początku stanowi taką PO bis. Powodów do radości nie ma zbyt wiele. Oczywiście możliwe jest korzystanie ze wsparcia czy to zagranicznego, czy to krajowych oligarchów a potem pokazanie im gestu Kozakiewicza. Tylko kogo stać na gryzienie ręki, która karmi.
Gdybym miał wróżyć z fusów, to Dudkiewicz zadziałał na zasadzie „pożyjemy zobaczymy” w PO miał i tak przechlapane, wiele nie ryzykuje – prezydentem Wrocławia i tak może być dożywotnio (chyba, że ordynację zmienią). A ma sporo do ugrania z chwilą kiedy trzeba będzie szukać alternatywy dla PO. Więc jestem bardzo ostrożnym sceptykiem jak chodzi o jego inicjatywę, choć życzę jak najlepiej.
Nie można wykluczyć sytuacji, że ostatni „ostrzał stóp” jaki urządził Kaczor et consortes przyspieszyły coś co planowano od dawna. Rekordowe poparcie dla PO wynika, z tego, że wystarczy nie być Kaczyńskim, by mieć zapewnione poparcie znacznej części społeczeństwa. Z czasem ten czynnik będzie zanikał. Ludzie zwyczajnie mają krótką pamięć. Trochę podwyżek i zacznie się gadanie: „jaki Kaczor był taki był, ale takich podwyżek to nie było”. Więc trzeba się spieszyć.
Co z tego wynika dla PiS – niezbyt wiele, mogą stracić z 5% poparcia, ale swoje 20% betonowego elektoratu utrzymają. Chyba, żeby El Padre dał zielone światło różnym Łopuszańskim, Jurkom, którzy się wokół niego kręcą. Od czasu do czasu lubił w ten sposób Kaczora postraszyć, ale nic poza tym. Jednak taki scenariusz to już kompletne political fiction. Zresztą każdy kto zna El Padre wie, że popierać może różnych polityków, ale kierunek przepływu kasy jest niezmienny „do” El Padre a nie „od”.
Podsumowując, inicjatywie Dudkiewicza warto się przyglądać, można nawet trzymać kciuki, ale z wieszczeniem powstania alternatywy dla PiS bym się nie spieszył.
Dudkiewicz też o tym wie, z czego jednak nie należy automatycznie wyciągać wniosku, iż kasę ma. Założył coś a’la partia, może ma zapewnione finansowanie, a może liczy na efekt kuli śniegowej. W tym drugim przypadku będzie klecił w wyborach koalicję z Korwinem. Czego oczywiście mu nie życzę.
Załóżmy, że Dudkiewicz nie porywa się z motyka na słońce i ma zapewnione finansowanie. Tylko skąd? Są dwie, niewykluczające się całkowicie alternatywy. Z kraju lub z zagranicy.
Najpierw kierunek zagraniczny – Moskwa raczej odpada, prędzej Niemcy. Niemcy stawiają na PO, mogliby podsypać jednak trochę grosza na wypadek, gdyby Donek się zgrał całkowicie. Uważam, że to całkiem prawdopodobne. Kierunek krajowy – wiadomo kto ma kasę w II Irlandii wcześniej III RP nazywaną. Znów, właściciele Polski mogliby stawiać na Dudkiewicza jedynie na „wszelki wypadek”.
Tak, więc jeżeli Dudkiewicz ma wsparcie finansowe, to oznacza, iż jego partia od początku stanowi taką PO bis. Powodów do radości nie ma zbyt wiele. Oczywiście możliwe jest korzystanie ze wsparcia czy to zagranicznego, czy to krajowych oligarchów a potem pokazanie im gestu Kozakiewicza. Tylko kogo stać na gryzienie ręki, która karmi.
Gdybym miał wróżyć z fusów, to Dudkiewicz zadziałał na zasadzie „pożyjemy zobaczymy” w PO miał i tak przechlapane, wiele nie ryzykuje – prezydentem Wrocławia i tak może być dożywotnio (chyba, że ordynację zmienią). A ma sporo do ugrania z chwilą kiedy trzeba będzie szukać alternatywy dla PO. Więc jestem bardzo ostrożnym sceptykiem jak chodzi o jego inicjatywę, choć życzę jak najlepiej.
Nie można wykluczyć sytuacji, że ostatni „ostrzał stóp” jaki urządził Kaczor et consortes przyspieszyły coś co planowano od dawna. Rekordowe poparcie dla PO wynika, z tego, że wystarczy nie być Kaczyńskim, by mieć zapewnione poparcie znacznej części społeczeństwa. Z czasem ten czynnik będzie zanikał. Ludzie zwyczajnie mają krótką pamięć. Trochę podwyżek i zacznie się gadanie: „jaki Kaczor był taki był, ale takich podwyżek to nie było”. Więc trzeba się spieszyć.
Co z tego wynika dla PiS – niezbyt wiele, mogą stracić z 5% poparcia, ale swoje 20% betonowego elektoratu utrzymają. Chyba, żeby El Padre dał zielone światło różnym Łopuszańskim, Jurkom, którzy się wokół niego kręcą. Od czasu do czasu lubił w ten sposób Kaczora postraszyć, ale nic poza tym. Jednak taki scenariusz to już kompletne political fiction. Zresztą każdy kto zna El Padre wie, że popierać może różnych polityków, ale kierunek przepływu kasy jest niezmienny „do” El Padre a nie „od”.
Podsumowując, inicjatywie Dudkiewicza warto się przyglądać, można nawet trzymać kciuki, ale z wieszczeniem powstania alternatywy dla PiS bym się nie spieszył.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)