Fredd Fredd
67
BLOG

Rozwałkowywanie "Bolka"

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 1

Sławomir Cenckiewicz, jak przystało na „młodego gnoja”, z żelazną logiką, odwołując się do faktów rozwałkował autobiograficzne wynurzenia byłego prezydenta, pokazując, że „Droga do prawdy” Wałęsy jest jeszcze długa. Wątpliwe, czy po obaleniu samotrzeć komunizmu starczy sił dzielnemu elektrykowi na dotarcie do prawdy o własnym życiu.  

 

http://www.rp.pl/artykul/150424,204864_Slawomir_Cenckiewicz__Kompleks_herosa__.html

 

Ponieważ życie nie znosi próżni, zadanie dotarcia do prawdy spadło na barki „młodych gnojów”. Ci zaś podjęli się zdania, przy okazji recenzując wynurzenia „Bolka”. Pieknie podsumował je Sławomir Cenckiewicz:

 

„W książce Wałęsa przedstawił siebie niczym herosa, który radzi sobie w każdej trudnej sytuacji, opiera się licznym intrygom i zamachom na swoje życie, ma specjalne relacje z Janem Pawłem II, a później w pojedynkę ostatecznie obala komunizm. Od najmłodszych lat nie sprawiał problemów wychowawczych, nie miał na ogół kłopotów w nauce, podrywał dziewczyny, pohukiwał na esbeków w czasie przesłuchań, budził strach wśród przełożonych w pracy, był dobrym żołnierzem, a po ukończeniu szkoły podoficerów w Świeciu świetnym dowódcą kompanii, który wykładał radionawigację i nauczył wszystkich podwładnych alfabetu Morse'a.”

 

Byłoby nawet śmiesznie, gdyby nie przypomnienie kilku faktów, którego dokonuje autor:

 

Znamienne, że ani słowem nie wspomina o swoich towarzyszach walki z WZZ z dzielnicy Stogi, gdzie mieszkali po sąsiedzku i razem działali: Kazimierzu Żabczyńskim, Sylwestrze Niezgodzie, Józefie Drogoniu, Leonie Stobieckim, a nade wszystko o Tadeuszu Szczepańskim, koledze z Elektromontażu, który w styczniu 1980 r. stracił życie, a jego ciało wyłowiono z Motławy z obciętymi nogami.”

 

Polecam sięgnięcie do artykułu, zresztą miało być o Wałęsie, a nie Cenckiewiczu. To, że kondycja psychiczna byłego prezydenta nie jest najlepsza można było się przekonać oglądając „Plusy dodatnie, plusy ujemne” Oczywistym jest, że otoczony pochlebcami istotnie uwierzył w swą rolę sprawczą jako tego co „obalił komunizm”. Niektórym wydaje się, że są Napoleonami, inni roją, że komunizm obalili. Współczuć można, nawet wypada, ale żeby zaraz robić z niego „mędrca Jewropy”, to już przesada. Myślę, że wyborcy w 2000 r. oddając na Wałęsę zawrotną ilość głosów – 1,01 procenta dobitnie pokazali co myślą o jego dokonaniach.  

 

Wreszcie na koniec nie sposób nie wspomnieć, o przedmowie abp.Gocłowskiego, tak ociekającej wazeliną, że aż niesmaczną. Osoba duchowna, hierarcha kościoła zasługuje na pewną dozę szacunku, nawet kiedy wypisuje brednie na temat byłego agenta komunistycznej bezpieki. I tylko z tego powodu nie porównam go pań z znakiem jakości Q, sprzedających swe wdzięki za papierki z podobiznami królów polskich.      

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka