Fredd Fredd
574
BLOG

Oskarżam Witolda Kuleszę

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 3
Oskarżam Witolda Kuleszę, o to, że działając wspólnie i w porozumieniu z „Michnikowszczyzną” zapobiegł wykryciu i ewentualnemu ukaraniu sprawców śmierci księży: Popiełuszki, Zycha, Suchowolca, Niedzielska.

Oskarżony w latach 1994-1998 był przewodniczącym Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi, a w 1998 roku został powołany na stanowisko Dyrektora Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Był współautorem projektu ustawy o IPN przygotowanego w latach 1997-1998. Rok później został kandydatem koalicji AWS-UW na prezesa IPN, ale nie uzyskał wymaganej liczby głosów w parlamencie. W latach 2000-2006 kierował pionem śledczym IPN.

Oskarżony działając w zamiarze kierunkowym uniemożliwienia wykrycia i ewentualnego osądzenia sprawców zbrodni komunistycznych nakazywał podejmowanie śledztw w sprawach z lat 40-stych wiedząc, że sprawców tamtych zbrodni nie da się osądzić z powodu ich śmierci, bądź stanu zdrowia i podeszłego wieku. Jednak zaangażowanie środków IPN w wyjaśnianie spraw z lat 40-stych uniemożliwiło prowadzenie śledztw w przedmiocie zbrodni komunistycznych z lat 80-stych. Sprawcy zbrodni komunistycznych z lat 80-stych pozostali bezkarni. Najwięcej kontrowersji wzbudziła decyzja o delegowaniu 16 prokuratorów do zbadania zbrodni katyńskiej (gdzie nie ma nawet cienia szansy na postawienie winnych przed sądem), podczas gdy związkiem przestępczym w MSW zajmował się tylko jeden prokurator.

Poszukując przyczyn takiego zachowania oskarżonego wskazać należy na determinację Unii Wolności w powołaniu oskarżonego na Prezesa IPN, a wobec fiaska tego zamiaru przynajmniej na szefa pionu śledczego. Nie bez znaczenia dla sprawy jest fakt, iż żona oskarżonego – Ewa Kulesza pełniąc funkcję Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych dała się poznać z mężnej ochrony danych osobowych konfidentów Służby Bezpieczeństwa. 

Jako zaufany „Michnikowszczyzny” odsunął nazbyt gorliwego prokuratora Witkowskiego od śledztwa w sprawie zabójstwa ks. Popiełuszki powołując się na wydumane względy proceduralne, mianowicie na to, że w 1993 r. prokurator Witkowski był świadkiem w procesie Ciastonia i Płatka (notabene określanych w prasie „salonowej” mianem „generałów” co stanowi policzek dla generałów takich jak Haller, Anders, czy Orlik-Rückemann, których tym zabiegiem ze swołoczą ubecka się zestawia). 

Motywem działań oskarżonego była chęć ochrony agentury komunistycznej, bez której działań przygotowanie mordów przez „nieznanych sprawców” byłoby niemożliwe. Ujawnienie tego faktu zakwestionowałoby dogmat III RP, iż kapusie SBeccy „nikomu nie szkodzili” – na co oczywiście środowisko nieboszczki Mumii Wolności pozwolić nie mogło. 
 
Śledztwo prowadzone przez prokuratora Witkowskiego ujawniło, że Waldemar Chrostowski – kierowca księdza – był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Desperat", a za pomoc w zbrodni 3 lata później wziął od MSW pieniądze w wysokości kilkuletniej wówczas średniej pensji. 

„14 października 2004 r. – pięć dni przed planowaną konferencją prasową – Andrzej Witkowski dowiedział się, że nie będzie kontynuował dochodzenia. Decyzję taką podjął osobiście ówczesny szef pionu śledczego IPN – prof. Witold Kulesza. Kilka godzin wcześniej, w zaciszu swojego gabinetu, prokurator Kulesza odbył rozmowę z Piotrem Zającem – szefem lubelskiego oddziału IPN. Wiceszef Instytutu naciskał, aby Zając poinformował, że to on, a nie Kulesza zdymisjonował Witkowskiego. Zając odmówił. Wrócił do Lublina, o przebiegu rozmowy poinformował swoich podwładnych i tego samego dnia podał się do dymisji. Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że kilka dni wcześniej do Kuleszy wpłynął formalny wniosek o odwołanie Witkowskiego. Autorem wniosku był… generał Czesław Kiszczak.”

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa ks. Popiełuszki już na początku lat 90-tych ingerował…kapciowy TW „Bolka”, który powoływał się w rozmowie z Wiesławem Chrzanowskim na TW „Wolskiego”, który miał rzekomo naciskać na nie prowadzenie nazbyt intensywnie śledztwa.  

http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/media/przemilczane/artykul195.html 

Podsumowując wnoszę o skazanie oskarżonego na publiczną infamię.  


Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka