Gdy Otwarte Fundusze Emerytalne rozpoczynały swoją działalność bardzo intensywnie zachwalały w reklamach telewizyjnych swoje przyszłe osiągnięcia. Jakich obietnic tam nie było, było wszystko, brakło chyba jedynie obietnicy cudu i II Irlandii, bo starość na Karaibach to wszyscy mieliśmy mieć z standardzie. Jednak jedną z sympatyczniejszych reklam była ta z niemowlakiem mówiącym głosem Cezarego Pazury: „Bogdan mówi bankowy”. Złośliwi pokpiwali, że za 20 lat Bogdan powie spadać. Pomylili się, Bogdan już teraz mówi, co by spadać na drzewo.
Oto jak donosi moja ulubiona krynica prawd objawionych: „Zła wiadomość dla przyszłych emerytów: kryzys finansowy zjadł wszystkie zyski wypracowane dla nas przez fundusze emerytalne w ciągu dziewięciu lat”
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29570,5840584,Bessa_zzera_emerytom.html
„Zła wiadomość” to zabawny eufemizm w tym kontekście. Czego zwyczajem swojej redakcji dziennikarzełek nie napisał, to tego, że bynajmniej nie jesteśmy na zero. Po pierwsze od każdej wpłaty OFE pobiera prowizję (ok. 7%), po drugie pobierają opłatę za zarządzanie (ok. 0,5% rocznie). Mówiąc prosto w ciągu 9 lat musiałyby zarobić ok. 12% byśmy NOMINALNIE byli na zero. Tylko, że jakby kto chciał być nominalnie na zero trzymałby pieniądze w skarpecie. Dobrze, żeby chociaż zachować realną wartość pieniądza. A to już wymagałoby 40% zysku w ciągu ostatnich lat. Tylko znów, chcąc zachować realną wartość pieniądza, należałoby trzymać 100% środków w obligacjach.
To za co te pajpuchy z OFE biorą gigantyczne (od 20 tys. miesięcznie plus premia roczna w górę) apanaże. Wtopić kaskę każdy frajer potrafi, małpy pozatrudniać (spekulanci wiedzą o co chodzi, pozostałym polecam wygooglować „strategię małpy”) taniej będzie.
W przyszłym roku zacznie się wypłata pierwszych emerytur z OFE. Nieoficjalnie mówi się, że mogą to być kwoty rzędu 200 – 300 zł miesięcznie. Do tego I filar drugie tyle. Czyli możemy oczekiwać, że emerytka (bo na pierwszy ogień idą kobiety) dostanie miesięcznie z 500 zł. Mniej niż wynosi zasiłek dla bezrobotnych. Co gorsza emerytura z II filaru nie podlega waloryzacji.
Kto odpowiada za ten przewał? Trójca: Łobuzek, Piękny Marian i Leszek B. oraz szereg pomniejszych macherów w rodzaju Ewy Lewickiej. OFE i cała „reforma emerytalna” to przewał większy niż numer jaki wyciął Balcerek w 1990 r., kiedy to przy stopach procentowych od 90 % na początku roku do 40% na koniec, zakotwiczył złotówkę względem dolara na cały rok, umożliwiając zgarniecie gigantycznych zysków wtajemniczonym i zaprzyjaźnionym spekulantom.
Skoro już wspomnieliśmy Ewę Lewicką to spójrzmy czym się zajmuje obecnie:
„Przeciwna zmianom postulowanym przez PiS i SLD jest pani prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych Ewa Lewicka. Jej zdaniem, przyszłe emerytury nie zależą przede wszystkim od wysokości opłat, ale od innych czynników, np. od tego, ile oraz czy długo pracujemy, czy mamy wysokie zarobki. Pani prezes gdzie tylko może podkreśla, że samo obowiązkowe obniżenie opłat tylko zaszkodzi systemowi. Niektóre PTE przestaną być rentowne i zostaną wchłonięte przez większe. W efekcie będziemy mieli jeszcze mniejszą konkurencję na rynku OFE.”
Jeszcze trochę czarnego humoru dla przyszłych emerytów:
„-Dzisiejsze straty odrobimy, przyszli emeryci nie mają się czego bać - uspokaja także Hubert Kostrzyński, rzecznik funduszu AEGON.”.
I nikt lepiej od Kukiza nie wyraził mojego stosunku do odpowiedzialnych za ten i inne przewały. Oddajmy głos mistrzowi
http://pl.youtube.com/watch?v=Q8tWkfyfmig
Oto jak donosi moja ulubiona krynica prawd objawionych: „Zła wiadomość dla przyszłych emerytów: kryzys finansowy zjadł wszystkie zyski wypracowane dla nas przez fundusze emerytalne w ciągu dziewięciu lat”
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29570,5840584,Bessa_zzera_emerytom.html
„Zła wiadomość” to zabawny eufemizm w tym kontekście. Czego zwyczajem swojej redakcji dziennikarzełek nie napisał, to tego, że bynajmniej nie jesteśmy na zero. Po pierwsze od każdej wpłaty OFE pobiera prowizję (ok. 7%), po drugie pobierają opłatę za zarządzanie (ok. 0,5% rocznie). Mówiąc prosto w ciągu 9 lat musiałyby zarobić ok. 12% byśmy NOMINALNIE byli na zero. Tylko, że jakby kto chciał być nominalnie na zero trzymałby pieniądze w skarpecie. Dobrze, żeby chociaż zachować realną wartość pieniądza. A to już wymagałoby 40% zysku w ciągu ostatnich lat. Tylko znów, chcąc zachować realną wartość pieniądza, należałoby trzymać 100% środków w obligacjach.
To za co te pajpuchy z OFE biorą gigantyczne (od 20 tys. miesięcznie plus premia roczna w górę) apanaże. Wtopić kaskę każdy frajer potrafi, małpy pozatrudniać (spekulanci wiedzą o co chodzi, pozostałym polecam wygooglować „strategię małpy”) taniej będzie.
W przyszłym roku zacznie się wypłata pierwszych emerytur z OFE. Nieoficjalnie mówi się, że mogą to być kwoty rzędu 200 – 300 zł miesięcznie. Do tego I filar drugie tyle. Czyli możemy oczekiwać, że emerytka (bo na pierwszy ogień idą kobiety) dostanie miesięcznie z 500 zł. Mniej niż wynosi zasiłek dla bezrobotnych. Co gorsza emerytura z II filaru nie podlega waloryzacji.
Kto odpowiada za ten przewał? Trójca: Łobuzek, Piękny Marian i Leszek B. oraz szereg pomniejszych macherów w rodzaju Ewy Lewickiej. OFE i cała „reforma emerytalna” to przewał większy niż numer jaki wyciął Balcerek w 1990 r., kiedy to przy stopach procentowych od 90 % na początku roku do 40% na koniec, zakotwiczył złotówkę względem dolara na cały rok, umożliwiając zgarniecie gigantycznych zysków wtajemniczonym i zaprzyjaźnionym spekulantom.
Skoro już wspomnieliśmy Ewę Lewicką to spójrzmy czym się zajmuje obecnie:
„Przeciwna zmianom postulowanym przez PiS i SLD jest pani prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych Ewa Lewicka. Jej zdaniem, przyszłe emerytury nie zależą przede wszystkim od wysokości opłat, ale od innych czynników, np. od tego, ile oraz czy długo pracujemy, czy mamy wysokie zarobki. Pani prezes gdzie tylko może podkreśla, że samo obowiązkowe obniżenie opłat tylko zaszkodzi systemowi. Niektóre PTE przestaną być rentowne i zostaną wchłonięte przez większe. W efekcie będziemy mieli jeszcze mniejszą konkurencję na rynku OFE.”
Jeszcze trochę czarnego humoru dla przyszłych emerytów:
„-Dzisiejsze straty odrobimy, przyszli emeryci nie mają się czego bać - uspokaja także Hubert Kostrzyński, rzecznik funduszu AEGON.”.
I nikt lepiej od Kukiza nie wyraził mojego stosunku do odpowiedzialnych za ten i inne przewały. Oddajmy głos mistrzowi
http://pl.youtube.com/watch?v=Q8tWkfyfmig



Komentarze
Pokaż komentarze (7)