Prosty człowiek jestem, co tam prosty człowiek kołtun po prostu. Więc nic nie rozumiem, z tego co się dzieje. Nawet jak co wiem, to i tak poprzekręcam. Najmniej się rozumiem na tym, jak no mu tam, Pijarze. Znaczy się wiem, że człowiek nie wielbłąd wypić sobie musi, wiem też, że minister Drzewiecki pije jak ten słoń w zoologu, ale o tym Pijarze to ja nic nie wiem.
Słyszał ja, że minister Nowak to o tym Pijarze to wie wszystko, a jak czegoś nie wie to pan Arabski mu powie. Skoro, takie one są mądre to może wytłumaczą prostemu człowiekowi, jak nie przymierzając chłop tej krasuli co w rowie stała.
No to ja się pytam, jak mój kolega wzion był kredyt, we frankach (mówiłem durakowi jednemu, że z Francuzami trza uważać, by jakiej francy nie dostać) – spłacał dotąd ratę 1.200 zł na miesiąc na co szło jego pół pensji, teraz spłacać będzie 2.000, a jak tak dalej pójdzie, to więcej i jego pensji braknie i pół pensji jego swojej babie zabrać będzie musiał i on, ten durak się Pijaru napije, to mu kredyt łatwiej spłacać będzie?
Pytam ja się czy ten wójt Chlebowski (dyć widać, że on swojak jest, prawie jak nasz wójt ino grubszy) ogłosił, że kryzysu co go te spekulanty w Ameryce zrobiły nie będzie to on Pijaru się napił, czy to ja mam się Pijaru napić jak go słucham.
Czy znów zwalniać będą jak łonego roku z PGRu jak Solidarność przyszła, czy też zatrudniać będą.
Czy premier to jak poleciał do tych Chińczyków, i wysiadł z samolotu w tym swetrze to on był chiński czy Pijarowy. Czy premier powiedział Łełkam Ewrybady, czy on w jezykach uczony nie jest?
Czy jak Kwachu u Lisa w kurniku wesoły taki był, to dlatego, że Pijaru się opił, czy dlatego, że z Filipin wrócił (myślę ja sobie może go minister Radek na tych Filipinach ambasadorem zrobi, skoro on i tak tam ciągle lata)
Dumam i dumam o tym Pijarze i ni w ząb nie rozumiem, dobry ten Pijar czy jak tran smakuje, mocny jak siwucha, czy słaby jak to wino mszalne co dobrodziej je pije i się biedny krzywi (że takie słabe niby).
Wiem, ja, że jak wybory przyjdą to premier coś obieca, może po flaszce tego Pijaru, ale dyć to dwa lata. Chciałby ja wiedzieć co mnie i całą wieś czeka.No pamiętam ja, że jak za Jaruzela mówili, że kryzysu nie będzie to gorzała migiem drożała (w Pewexie, bo u nas w GSie to ino ocet i musztarda była) to kupowac na zapas czy nie?
Słyszał ja, że minister Nowak to o tym Pijarze to wie wszystko, a jak czegoś nie wie to pan Arabski mu powie. Skoro, takie one są mądre to może wytłumaczą prostemu człowiekowi, jak nie przymierzając chłop tej krasuli co w rowie stała.
No to ja się pytam, jak mój kolega wzion był kredyt, we frankach (mówiłem durakowi jednemu, że z Francuzami trza uważać, by jakiej francy nie dostać) – spłacał dotąd ratę 1.200 zł na miesiąc na co szło jego pół pensji, teraz spłacać będzie 2.000, a jak tak dalej pójdzie, to więcej i jego pensji braknie i pół pensji jego swojej babie zabrać będzie musiał i on, ten durak się Pijaru napije, to mu kredyt łatwiej spłacać będzie?
Pytam ja się czy ten wójt Chlebowski (dyć widać, że on swojak jest, prawie jak nasz wójt ino grubszy) ogłosił, że kryzysu co go te spekulanty w Ameryce zrobiły nie będzie to on Pijaru się napił, czy to ja mam się Pijaru napić jak go słucham.
Czy znów zwalniać będą jak łonego roku z PGRu jak Solidarność przyszła, czy też zatrudniać będą.
Czy premier to jak poleciał do tych Chińczyków, i wysiadł z samolotu w tym swetrze to on był chiński czy Pijarowy. Czy premier powiedział Łełkam Ewrybady, czy on w jezykach uczony nie jest?
Czy jak Kwachu u Lisa w kurniku wesoły taki był, to dlatego, że Pijaru się opił, czy dlatego, że z Filipin wrócił (myślę ja sobie może go minister Radek na tych Filipinach ambasadorem zrobi, skoro on i tak tam ciągle lata)
Dumam i dumam o tym Pijarze i ni w ząb nie rozumiem, dobry ten Pijar czy jak tran smakuje, mocny jak siwucha, czy słaby jak to wino mszalne co dobrodziej je pije i się biedny krzywi (że takie słabe niby).
Wiem, ja, że jak wybory przyjdą to premier coś obieca, może po flaszce tego Pijaru, ale dyć to dwa lata. Chciałby ja wiedzieć co mnie i całą wieś czeka.No pamiętam ja, że jak za Jaruzela mówili, że kryzysu nie będzie to gorzała migiem drożała (w Pewexie, bo u nas w GSie to ino ocet i musztarda była) to kupowac na zapas czy nie?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)