Fredd Fredd
38
BLOG

Mamy ten cyrk z bańki

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 0
Amerykański wyborca to ma dobrze, musiał rozstrzygać ważki dylemat, czy wyciągnięte pod przymusem z jego kieszeni pieniądze mają iść na kształcenie mniejszości etnicznej (że tak eufemistycznie to ujmę), które mają edukację w trąbce i niczego uczyć się nie chcą, czy też na konstruowanie rakiet 26 generacji, które potrafią zabić setkę Arabów o ułamek sekundy prędzej niż rakieta 25 generacji.
Polski wyborca, nie staje przez takimi dylematami, bo wiadomo, bez znaczenia, którego pajaca wybierze i tak rządzi UE, czyli Niemcy wdrażają swoją wizję Mitteleuropy. Jedyny problem to, kto skręci lody na „integracji” i dlaczego będzie to Gruby Rychu. Nie wierzycie? Odlejcie ideologiczny sos i porównajcie ustawy uchwalane za rządów SLD, PiS i PO. Tak czy inaczej chodzi o „dostosowywanie polskiego prawa do unijnego”, a to kto dostosowuje jest bez znaczenia, skoro kierunek jest ciągle jedynie słuszny.
Miało, być o Ameryce, to wróćmy za ocean. Wyborca amerykański wybrał „zmianę”, czyli więcej kaski na wyrównywanie szans, mniej na rakiety. Rakieta przynajmniej zrobi spektakularne bum, więc jest z tego jakiś namacalny efekt. Edukowanie mniejszości etnicznych to taka sama marnacja pieniędzy, ale nie ma z tego bum.
Prawie popłakałem się ze śmiechu słysząc w radio komentarze o tym jaka to będzie zmiana w Hameryce. Zmiana, a jużci, plan orżnięcia podatników celem wykupienia „toksycznych” aktywów firmowany przez obecna administrację został przeforsowany wyłącznie dzięki demokratom. Prominentna polityk tej partii, Nancy Pelosi, lider większości demokratycznej (której kampanie wyborcze od zawsze sponsorowały banki z Wall Street) niezwykle mocno zaangażowała się w przyjęcie planu Paulsona. Oczywiście była jedynie „frontmenką”, a macherzy siedzą gdzie indziej. Upadły bank Lehman Brothers wydał kilkakrotnie więcej na wsparcie kampanii Obamy i Hillary Clinton niż na wszystkich republikanów razem wziętych.
Tak więc, nie ważne kto jest „twarzą” Ameryki i tak rządzi establishment. Tenże pozwala „twarzy” na realizację swojej polityki, to jest pozwala prezydentowi wydawać, gdzieś tak 1% budżetu jak mu się podoba. Jak się „twarzy” ubzdura, że może naprawdę rządzić (np. wprowadzić parytet srebra – ale to inna historia), dostanie kilka kulek i po sprawie. Choć po tak drastyczne metody establishment nie sięga o ile sytuacja nie zrobi się naprawdę dramatyczna.
Podsumowując, kompletnego kretyna – dewotę (który nawet nie udawał, że na czymkolwiek poza futbolem się zna) zastąpił mądrala po Harwardzie. To zmiana, nie da się ukryć. W spadku po poprzedniku odziedziczył kryzys jakiego jeszcze w historii nie było. Analogia z Rooseveltem nieunikniona. Tyle, że Roosevelt miał lepiej. Oto, w miarę kapitalistycznym otoczeniu lat 20-stych i 30–stych kryzys wybuchł i równie szybko się skończył. Zasługa za to, przypadłą Rooseveltowi. Obama ma przechlapane, bo jak dotąd kryzysowi nie pozwolono eksplodować. Wybrano wariant kolapsu na raty. Czyli za 4 lata motivem i to bynajmniej nie light będzie znów kryzys i dlaczego administracja sobie z nim nie radzi.
Kto wybory przegrał? Hillary Clinton! Wynik wyborów oznacza prawdopodobnie kres jej marzeń. McCain tak naprawdę przegrał 8 lat temu, kiedy „załatwiono” go w prawyborach plotkami i rzekomym homoseksualizmie. Czy mógł wygrać te wybory? Jedynie gdyby udało się odwlec kryzys na „po wyborach”. Próbowano, ale się nie udało, co świadczy o skali problemu.
Opadnie kurz i będzie spokój, to znaczy nasze dziennikarzełki i medialne putany zamiast wymądrzać się na tematy amerykańskie wrócą do ulubionego zajęcia – flekowania Kaczora.
O już wróciły….
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5889042,Kardynalny_blad_w_depeszy_gratulacyjnej_Kaczynskiego.html
Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka