Fredd Fredd
273
BLOG

29 grudnia Putin naciśnie guzik?

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 22
W Internecie uparcie krążą plotki, iż 29 i 30 grudnia Putin nakaże użyć najpotężniejszej broni jaką przeciw Stanom Zjednoczonym może użyć, to jest rosyjski bank centralny i zależne od KGB „banki komercyjne” zażądają rozliczenia kontraktów terminowych na złoto i srebro poprzez…ich fizyczną dostawę.  

Jak właściwie do tego doszło? Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż największą giełda surowcową na świecie jest amerykański NYMEX (cześć zajmująca się m. in. obrotem złota i srebra nazywa się COMEX). Handluje się na niech srebrem i złotem w ilości kilkakrotnie przekraczającej fizycznie istniejący metal. Stąd często o tych kontraktach mówi się jako o złocie i srebrze „papierowym”. Nie stanowiło to w przeszłości większego problemu, bo i tak znaczna cześć uczestników rynku to spekulanci grający na różnicy kursowej, którzy nie żądali dostarczenia fizycznego metalu.  

Kryzys finansowy zmusił tych spekulantów do pospiesznego zamykania pozycji, dostrzegły to banki (z J.P. Morgan na czele) i postanowiły wykorzystać sytuację zarzucając rynek kontraktami („shortowały” na potęgę). Ponieważ spekulanci (fundusze hedge) i tak byli zmuszani do likwidowania pozycji nie zważając na cenę, a większość z nich w poprzednich miesiącach hossy surowcowej zajmowała pozycję „long”, J.P. Morgan mógł spokojnie liczyć gigantyczne zyski.

Pojawił się jednak nieprzewidziany problem – uruchomiona lawina, zmiotła kurs (głównie srebra) poniżej ceny jego wyprodukowania. Spowodowało to masowe zamykanie kopalń i drastyczny spadek podaży. Cena srebra papierowego nie rosła mimo kurczącej się podaży, bo pilnują tego banki z Wall Street. Jednocześnie producenci nie sprzedają srebra poniżej kosztów wydobycia, bo fedrowanie ze stratą to specjalność polskiego górnictwa. 

Skutek – idzcie do banku i spróbujcie kupić jakieś srebro. Ze zdziwieniem dowiecie się, że cena monet wynosi cena z COMEX razy dwa. Złoto trochę mniej, ale też fizyczny metal jest do kupienia znacznie drożej niż jego cena z COMEX.

To trochę tak, jakby cena samochodu w salonie u dealera wynosiła 100.000 zł, a na giełdzie handlowano „papierowymi” samochodami po 50.000 zł. Idziesz do dealera i mówisz, że na giełdzie ten samochód kosztuje połowę tego co on żąda, a on mówi to kup pan na giełdzie bo ja taniej nie sprzedam.  

Czyli mamy sytuację, w której każdy posiadacz kontraktu terminowego na zakup srebra lub złota o ile zażąda fizycznej dostawy, będzie mógł niemal natychmiast sprzedać metal ze znacznym zyskiem. Możecie zapytać dlaczego dopiero 29 i 30 grudnia dojdzie do Armagedonu? Otóż, fizycznej dostawy w miejsce rozliczenia kontraktu można zażądać po jego wygaśnięciu. Kontrakty wygasają dziś, 29 i 30 będzie można złożyć wniosek o dostawę.  

Żeby było śmieszniej złoto i srebro będą musiały dostarczyć banki amerykańskie, bankom rosyjskim. Możecie kpić z ruskich, ale dostrzegli sytuację i mimo, że samo są producentami zakupili olbrzymie ilości metalu, o który 29 ładnie poproszą. Wtedy J.P. Morgan albo kupi metal po horrendalnych cenach, albo pobiegnie z płaczem do Wuja Sama, żeby go wybailoutował.  

Były dwa precedensy – jeden to spekulacja braci Hunt na srebrze, zakończona ich porażką wskutek interwencji FED oraz brak niklu w 2005 r. na londyńskiej giełdzie zakończona interwencją władz giełdy i anulowaniem możliwości fizycznej dostawy. Czyli, jak dochodzi do dramatycznej sytuacji, w której ktoś żąda dostawy surowca w ilości niemożliwej do kupienia interweniuje „państwo” i każe sprytnemu spekulantowi się wypchać. Można to zrobić w odniesieniu do spekulantów, ale spróbujcie powiedzieć Putinowi, żeby szedł do diabła…  

Ze złotem jest pół biedy – banki centralne mają rezerwy w fizycznym metalu, mogą w razie czego wypożyczyć swoje złoto. Ale rezerw srebra na świecie w zasadzie nie ma. Dlatego efekt na rynku srebra będzie szczególnie dramatyczny.  

Jako miłośnik spiskowych teorii poważnie biorę pod uwagę w realizację scenariusza w którym Putin wysadza United States przy pomocy srebra. Czy możliwy jest scenariusz, w którym w zamian za ustępstw apolityczne Putin nie naciska srebrnego guzika? Oczywiście, jest to możliwe, ale mało prawdopodobne. Jeżeli ceny surowców utrzymają się na dotychczasowych poziomach to Rosji grozi bankructwo, a ludzie którzy nie otrzymają pensji i emerytur mogą nie kochać już Batiuszki Wołodii tak mocno jak dotąd. On też ma nóż na gardle. 

Tak więc 29 i 30 grudnia coś się zdarzy. Albo szlag trafi dolara, albo Wuj Sam przehandluje Rosyjskiemu Niedźwiedziowi pół świata za odroczenie egzekucji.  


Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka