Odkryłem z niemałą satysfakcją, że mogę poszczycić się pokrewieństwem gustów i opinii z blogerem Robertem Gwiazdowskim (podobne sformułowania, podobne odniesienia). W oparciu o to duchowe pokrewieństwo pozwoliłem więc sobie sprawdzić wskazany przez niego wątek swoistego "samobója", którego strzelił Donald Tusk mówiąc podczas wczorajszej presscon o zmianach w swojej ekipie:
"Czuję się jak trener reprezentacji - tak jak kiedyś Kazimierz Górski nie wziął na mundial Jana Domarskiego. Jestem przekonany, że moi nowi współtowarzysze taką energię prezentują"
No i - cytując klasyka - "Bingo!". Okazuje się, że nawet na piłce nożnej Robert Gwiazdowski zna się lepiej niż główny napastnik Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk...
Pewnie wszyscy prawdziwi specjaliści od futbolu wiedzą to "od zawsze", ale ja potrzebowałem sprawdzenia w źródłach... Istotnie, wbrew temu co reklamował Donald Tusk - trener Kazimierz Górski wziął na ówczesny mundial strzelca słynnej bramki na Wembley, Jana Domarskiego!
Domarski zagrał na Mistrzostwach Świata w 1974 w Niemczech w trzech meczach: 15 czerwca 1974 (Stuttgart) Polska-Argentyna [3-2]; 30 czerwca 1974 (Frankfurt nad Menem) Polska-Jugosławia [2-1] oraz 3 lipca 1974 (Frankfurt nad Menem) Polska-Niemcy [0-1].
No niech to kaczka kopnie! Ta do tej pory było wrażenie, że może na niczym innym, ale na kopanej piłce gibki Donald się zna! A tu taki sztemp!
No, ale przecież każdy entuzjasta partii władzy może sobie w tej chwili wyjąć z kieszeni karteczkę - fakt, już lekko wyświechtaną - i zaintonować wieczny hymn Platformy Obywatelskiej: "Nic-się-nie-staało--Po-la-cy--Nic-się-nie-staaaałoooo!"
Nie żal wam płacić za bilety na taki mecz? Trochę kosztowne są....
A główny "zawodnik" ponownie okazuje się papkinowsko 'przereklamowany". Premier kalosz!


Komentarze
Pokaż komentarze