„Wstyd mi, że hierarcha Kościoła (Abp Życiński– przyp. moj) potrafi bronić tak naprawdę zachowania, a nie człowieka. Bo w imię zasad chrześcijańskich, jeśli zauważa zabawy Piesiewicza z prostytutkami, to powinien zwrócić na nie uwagę przede wszystkim. Zawsze sądziłem, że w myśl mojej religii (z czego hierarchowie Kościoła zdają sobie doskonale sprawę), seks z prostytutkami jest cudzołóstwem. Ale podkreślam to tylko w odniesnieniu do abp Życińskiego. Jedynym "autorytetem" w mediach, który potrafił odważnie skrytykować postępowanie Piesiewicza i przypomnieć o konsekwencjach, był ks. Sowa. (...)
Dochodzę do wniosku, że ten, kto broni takich zachowań ze względu na autorytet, sam miał z tym bagnem do czynienia i szuka dla siebie usprawiedliwienia, może dowartościowania.“ (podkr. moje)
Ilez to trzeba miec tupetu, by sugerowac, iz Abp Życiński korzysta z uslug prostytutek, pociagajac sobie przy tym koke, mlody czlowieku ????
Nie wiem, czy zdaje sobie pan sprawe, panie gw1990, ale wykluczyl sie pan w tej chwili z grona ludzi powaznych i odpowiedzialnych, wrecz cywilizowanych. Panskie wybryki „moralistyczne“ jak dotej pory byly co najwyzej smieszne, godne politowania i stanowily jeno klasyczny przyklad gadatliwego mlodzienca z obnizonym poziomem szacunku wobec rzeczywistosci, ale tym razem....
Tym razem, to pan przegiął i to definitywnie.
A jak traktowac umieszczenie tych wrednych insynuacji na szczycie strony glownej? – Wart Pac pałaca, a pałac Paca.


Komentarze
Pokaż komentarze (65)