Przez Salon24 przeszla kolejna fala wzburzenia postacią Wojciecha Jaruzelskiego, ktorej jak zwykle towarzyszyla fala wzburzenia istnieniem PRLu. O ile totalną bezkrytycznosc wobec postaci WJ mozna zrozumiec i usprawiedliwic (przy czym nie nalezy owej bezkrytycznosci chwalic) to takiej samej bezkrytycznosci wobec PRLu nie mozna zaakceptowac w żaden sposob.
PRL nie byl panstwem „dobrym“, nie byl panstwem suwerennym, nie byl panstwem sprawiedliwym, ale byl panstwem polskim, z polskim językiem urzędowym, z polskim Kościolem, z polską kulturą i nauką, z polskimi osiągnieciami w wielu dziedzinach na arenie międzynarodowej.
Czy ja bronię PRLu?
Powyższe pytanie jest absolutnie błędnie postawione, gdyz prowadzi do nieuprawnionych uogólnien: czy pisząc i mówiąc pozytywnie o polskich, z czasow PRLu, osiagnięciach w nauce, technice, kulturze jednoczesnie zachwalany jest PRLowski system? Zachwalamy PRLowskich aparatczykow z PZPR i przystawek? Usprawiedliwiamy PRLowski aparat ucisku?
Jest jasnym i oczywistym, ze powstanie PRLu nie bylo najszczesliwszym momentem w historii Polski, nie zapominajmy jednak, ze w 1945 roku powstanie innej Polski, Polski demokratycznej i suwerennej nie bylo mozliwe.
Wiec nie mozna powiedziec, ze PRL byl „najwiekszym nieszczesciem“. Wiekszym nieszczesciem byłoby, gdyby nie było PRLu, gdyz nie byłoby żadnej innej formy panstwa polskiego, znaczy: nie jest juz tak jednoznacznym stwierdzenie, ze PRL byl rządzony wyłącznie przez zdrajców i agentów obcego mocarstwa.
Ujawniajmy zbrodnie i scigajmy zbrodniarzy, tyle ze nie zapominajmy, iz ślepy odwet, nie jest wymierzaniem sprawiedliwosci, a bezkrytycznosc ocen postaci i wydarzen, nie ma nic wspolnego z prawdą historyczną.
39
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (27)