Nostradamus:
"I wtem wielki ptak metalowy upadnie, a na nim znajdować się będą osoby ważne z kraju niezwyciężonego, a na kraj ogarnięty chaosem i żałobą, wrogi najeźdźca ze wschodu uderzy. Metalowe ptaki rozdzielą na zawsze dwóch braci"
Tak konczy sie artykul "Opowieść o tym, jak umysł wybiera drogę na skróty"
http://wyborcza.pl/1,75248,7819011,Opowiesc_o_tym__jak_umysl_wybiera_droge_na_skroty.html
Sa tam, miedzy innymi, wymienione rozne teorie spiskowe, akurat nie znalem tych, a fajne sa:
"* Pozostawiane przez samoloty ślady na niebie nie są smugami skondensowanej pary wodnej czy kryształków lodu, ale cząstkami związków chemicznych/biologicznych rozpylanych w górnych warstwach atmosfery po to, by wpływać na umysły ludzi. Otępiali za sprawą wdychanych specyfików Ziemianie nie zbuntują się, gdy iluminaci/tajny rząd światowy zaprowadzą New World Order, czyli globalizację w formie ostatecznej.
* Paul McCartney nie żyje - zginął w wypadku samochodowym w 1966 roku i został zastąpiony przez sobowtóra, który śpiewa tak jak on. Wskazówki potwierdzające tezę można znaleźć w utworach grupy puszczanych od tyłu. Jednym z bardziej znanych "dowodów" jest okładka albumu "Abbey Road", na której McCartney jest jedynym muzykiem idącym boso i i wysuwającym do przodu prawą nogę, a nie lewą - jak reszta."
Jest tam tez ciekawa uwaga:
"Instytut Gallupa zauważył, że im wyższy poziom wykształcenia, tym więcej wierzących w UFO oraz spisek rządu. Wśród absolwentów szkół podstawowych odsetek wynosi 36 proc., między studentami - 66 proc.!
- W Polsce mamy inny podział, niezwiązany z wykształceniem - mówi prof. Edmund Wnuk-Lipiński, socjolog. - Teorię zamachu w Smoleńsku hołubią osoby, które z powodów politycznych nie ufają oficjalnej wersji podanych zdarzeń, bo w ogóle nie ufają polskiemu rządowi, a także telewizji i gazetom. Tu mniejszą rolę gra wykształcenie, a większą stosunek do Platformy i PiS."
Pod notka pana red. Warzechy "Pytań nie ubywa" napisalem taki komentarz:
a na reakcje pana red. Warzechy:
"Nudny Pan jest. Jakieś konkrety? Treść? Coś poza bezsilnymi kpinami?"
odpowiedzialem:
...i na tym nasza rozmowa sie zakonczyla - tyle, ze problem pozostal: o co panu redaktorowi chodzi?
Czyżbyśmy mieli tutaj do czynienia z bardzo oryginalną interpretacją slynnego:
„Aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa” ?


Komentarze
Pokaż komentarze (30)