Zawsze mnie zastanawialo skad u wielu blogerow przekonanie, ze piszac na Salonie24 ich glos rozlega sie echem po calym kraju. Ze oczy calej Polski sa zwrocone w to miejsce i ze glos tutaj ma wiekopomne znaczenie.
Rekord swiata nalezy w tej dziedzinie do szanownego naszego bylego kolegi toyaha, ktoren wrecz obwinia Salon24 za przegrana Jaroslawa Kaczynskiego, gdyz administracja S24 nie eksponowala nalezycie jego notek i "promowala" glosy Kaczynskiemu przeciwne. Mozna smialo stwierdzic, ze toyah jest przekonany, ze gdyby Salon24 byl administrowany przez niego osobiscie, JK zostalby prezydentemm a Polska stalaby sie krajem mlekiem i miodem plynacym.
Nie jestem socjologiem, nie jestem psychologiem, nie potrafie wiec ani opisac, ani wyjasnic tego w sumie interesujacego zjawiska. Moge jedynie dywagowac o oderwaniu od rzeczyistosci, poczuciach misji, odbijaniu zyciowych niepowodzen... No bo coz takiego w zyciu osiagnal np. toyah?
Ciekawostka uzupelniajaca jest fakt, ze owym misjonarstwem zajmuja sie zwolennicy PiS...


Komentarze
Pokaż komentarze (25)