Generał Wacław Sokolewicz, legionista poległ w lesie koło Charkowa wiosną 1940 roku. Do dzisiaj władze niepodległej Rzeczypospolitej nie potrafiły ani znaleźć jego grobu, ani nawet umożliwić odwiedzenia miejsca jego kaźni. A i wyprawa do Charkowa okazała się nie do końca satysfakcjonująca - strona ukraińska nie wyraża zgody nawet na krótką wizytę w budynku KGB, gdzie rozstrzeliwano polskich jeńców, a pani konsul "nie może nic zrobić". Msza święta na symbolicznych grobach jest zakłócana namolną reklamą twórczości prlowskiego reżysera Wajdy twórcy filmu o mylącym tytule "Katyń" zacierającego odpowiedzialność za śmierć nieomal trzeciej części naszej inteligencji na nieludzkiej ziemi. Obok reklamy Wajdy treścią przemówienia prezydenta RP Bronisława Komorowskiego było przeciwstawienie Katynia 1 i Katynia 2 - prezydent przekonywał, że zapomnienie o sprawie smoleńska byłoby korzystne dla Rodzin Katyńskich, bo wówczas Katyń 1 stałby w centrum zainteresowania. Obok pana prezydenta, syna wyzwoliciela Drezna, stała pani Skąpska, bardziej znana ze związków z PRON i Służbą Bezpieczeństwa PRL, aniżeli z walką o prawdę katyńską.
DO KINA: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/304871,niepokonani-film-o-wolnosci
W KINIE: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/300772,janek-wisniewski-padl-ja-tez


Komentarze
Pokaż komentarze (7)